Kolejny raz straż pożarna wyjeżdżała wobec braku wolnej karetki z zespołem ratownictwa medycznego. Ratownicy uwijają się jak mogą, jednak 2 zespoły wyjazdowe (jeden podstawowy i jeden specjalistyczny z lekarzem w obsadzie) to na takie miasto zdecydowanie za mało, zwłaszcza w obliczu najazdu turystów.
Tym razem kiedy straż przyjechała w nocy ze środy na czwartek do mężczyzny, ten nie dawał znaków życia. Masaż serca prowadziły osoby będące na miejscu, resuscytację prowadzili także strażacy oraz ratownicy medyczni, którzy po chwili dojechali na miejsce. Niestety pięćdziesięciokilkuletniego mężczyzny nie udało się uratować.


Dlaczego tak jest, że strażacy jadą w zamian pogotowia? Żeby to zrozumieć należy zagłębić się w system ratownictwa. W powiecie kołobrzeskim jak już niejednokrotnie informowaliśmy są 3 dyżurujące załogi karetek. Dwie w mieście i jedna w Rymaniu. Bywa też tak, że „kołobrzeskie" karetki muszą wyjechać poza teren powiatu. Chodzi o to, że nie wszystkie przypadki można wieźć do kołobrzeskiego szpitala. Niektóre przypadki, jak na przykład dziecko z urazem musi być odtransportowane do Koszalina. Oznacza to około 2-3 godzin nieobecności karetki. Gorzej jeśli trzeba pacjenta wieźć do Szczecina, a bywa również i tak. Chodzi o fakt specjalności poszczególnych szpitali i jak najszybsze dotransportowanie pacjenta w miejsce gdzie otrzyma niezbędną pomoc. Może się zdarzyć również tak, że szpitale w Kołobrzegu i Koszalinie nie mają miejsca, aby przyjąć chorego. W przypadku pilnego wyjazdu do Szczecina karetki może nie być w Kołobrzegu nawet kilka godzin.

To tylko niektóre przypadki powodujące brak zespołów ratownictwa w momencie wezwania. Oczywiście w takim przypadku Kołobrzeg jest wspomagany przez ZRM-y z powiatów ościennych – Białogardu, Koszalina czy Trzebiatowa. Jednak ich dojazd również trwa. Analogicznie kiedy trzeba, również karetka z Kołobrzegu może jechać do innego powiatu.

Od sezonu w Kołobrzegu ma się pojawić jeszcze jeden zespół ratowników. Niewątpliwie taka zmiana w systemie jest bardzo potrzebna. Wszyscy liczą, że nic się nie zmieni w planach województwa i zgodnie z zapowiedziami zostanie on na stałe. Ratownicy tak samo liczą, że podobnie jak w latach ubiegłych będzie sezonowy ZRM w Ustroniu Morskim oraz wspomagający śmigłowiec ratownicy w Zegrzu Pomorskim pod Koszalinem. Takie zabezpieczenie terenu daje możliwość szybszego udzielenia pomocy. Pamiętać należy, że również potencjalnych pacjentów w sezonie jest znacznie, znacznie więcej.

Komentarze  

+17 #1 Jurek z okna 2017-05-04 18:20
Ciekawe jak szybko by zwiększyli obsadę osobową Komendy Straży Pożarnej, gdyby notorycznie do pożarów brakowało strażaków na wyjazd. Czy też by wojewoda czy kto tam jest za Straż odpowiedzialny - zwlekałby i "oszczędzał" jak długo się da?
Cytować
+42 #2 świadomy 2017-05-04 18:21
Jeśli karetki będą jeździć na transporty do POZtów, sanatoriów i osób pod wpływem alkoholu czy też awantur domowych, na wezwanie policji bo zatrzymana osoba ma zadrapanie na ręce czy nodze lub kolokwialnie do sraczkorzygaczki bo obywatel płaci podatki i mu się należy to ile karetek dodatkowych nie będzie to będzie za mało. Trzeba zmienić system zdrowia, a przede wszystkim mentalność i świadomość społeczeństwa.
Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, moim celem jest tylko sprowokowanie Was drodzy czytelnicy do refleksji.
Ps. W chwili gdy ta osoba umierała, jedna z karetek była u młodego mężczyzny który czuł się źle po miesięcznym ciągu alkoholowym.
Cytować
-13 #3 Nieznajoma 2017-05-04 18:42
Cytuję świadomy:
Jeśli karetki będą jeździć na transporty do POZtów, sanatoriów i osób pod wpływem alkoholu czy też awantur domowych, na wezwanie policji bo zatrzymana osoba ma zadrapanie na ręce czy nodze lub kolokwialnie do sraczkorzygaczki bo obywatel płaci podatki i mu się należy to ile karetek dodatkowych nie będzie to będzie za mało. Trzeba zmienić system zdrowia, a przede wszystkim mentalność i świadomość społeczeństwa.

Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, moim celem jest tylko sprowokowanie Was drodzy czytelnicy do refleksji.
Ps. W chwili gdy ta osoba umierała, jedna z karetek była u młodego mężczyzny który czuł się źle po miesięcznym ciągu alkoholowym.


Bez jaj
Cytować
+1 #4 świadomy 2017-05-04 18:43
Cytuję Nieznajoma:
Cytuję świadomy:
Jeśli karetki będą jeździć na transporty do POZtów, sanatoriów i osób pod wpływem alkoholu czy też awantur domowych, na wezwanie policji bo zatrzymana osoba ma zadrapanie na ręce czy nodze lub kolokwialnie do sraczkorzygaczki bo obywatel płaci podatki i mu się należy to ile karetek dodatkowych nie będzie to będzie za mało. Trzeba zmienić system zdrowia, a przede wszystkim mentalność i świadomość społeczeństwa.

Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, moim celem jest tylko sprowokowanie Was drodzy czytelnicy do refleksji.
Ps. W chwili gdy ta osoba umierała, jedna z karetek była u młodego mężczyzny który czuł się źle po miesięcznym ciągu alkoholowym.


Bez jaj

rozwiń proszę
Cytować
+15 #5 Karol_KG 2017-05-04 19:18
Ciekawe ze mamy tylko 2 karetki poki co a wozow policyjnych ile??
Cytować
-4 #6 Tadek 2017-05-04 20:01
Cytuję Karol_KG:
Ciekawe ze mamy tylko 2 karetki poki co a wozow policyjnych ile??

1albo dwa na cały powiat
Cytować
+2 #7 Jeż Dżący 2017-05-04 20:22
Cytuję Nieznajoma:
Cytuję świadomy:
Jeśli karetki będą jeździć na transporty do POZtów, sanatoriów i osób pod wpływem alkoholu czy też awantur domowych, na wezwanie policji bo zatrzymana osoba ma zadrapanie na ręce czy nodze lub kolokwialnie do sraczkorzygaczki bo obywatel płaci podatki i mu się należy to ile karetek dodatkowych nie będzie to będzie za mało. Trzeba zmienić system zdrowia, a przede wszystkim mentalność i świadomość społeczeństwa.

Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, moim celem jest tylko sprowokowanie Was drodzy czytelnicy do refleksji.
Ps. W chwili gdy ta osoba umierała, jedna z karetek była u młodego mężczyzny który czuł się źle po miesięcznym ciągu alkoholowym.


Bez jaj

To rzeczywiście jest jakaś totalna destrukcja. A czy ktos wie jak jest w innych kurortach? Czy my odbiegamy od średniej, czy wszyscy od rzeczywistości? Bo ta sytuacja może kiedyś doprowadzic do katastrofalnych skutków. Winnych wówczas znajdziemy, ale może czas pomyślec zanim...
Cytować
+25 #8 świadomy 2017-05-04 20:38
Wg przepisów prawa 1 karetka przypada na 30.000 mieszkańców powiatu. Mowa tu o mieszkańcach stałych, problem w tym że do Kołobrzegu przyjeżdża jeszcze sporo turystów / kuracjuszy którzy z założenia na coś chorują. Lwia część wyjazdów jest właśnie do hoteli / ośrodków gdzie personel medyczny / lekarze, aby odsunąć od siebie obowiązek diagnostyki kieruje pacjentów do kołobrzeskiego szpitala i oczywiście mają prawo do tego, ale powinni wezwać karetkę transportową na którą trzeba poczekać 30-60 min., więc wzywają karetkę systemową (tzn jedną z tych które jeżdżą do zatrzymania krążenia czy do wypadków)...
Mógłbym tak pisać długo i namiętnie, ale chyba nikt nie chce tego czytać / wiedzieć ... dopóki sam lub ktoś z bliskich nie będzie potrzebował natychmiastowej pomocy.
Cytować
+2 #9 deska dębowa 2017-05-04 22:47
Cytuję świadomy:
Jeśli karetki będą jeździć na transporty do POZtów, sanatoriów i osób pod wpływem alkoholu czy też awantur domowych, na wezwanie policji bo zatrzymana osoba ma zadrapanie na ręce czy nodze lub kolokwialnie do sraczkorzygaczki bo obywatel płaci podatki i mu się należy to ile karetek dodatkowych nie będzie to będzie za mało. Trzeba zmienić system zdrowia, a przede wszystkim mentalność i świadomość społeczeństwa.
Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam, moim celem jest tylko sprowokowanie Was drodzy czytelnicy do refleksji.
Ps. W chwili gdy ta osoba umierała, jedna z karetek była u młodego mężczyzny który czuł się źle po miesięcznym ciągu alkoholowym.

Miałem taki okres w swoim życiu, że idąc chodnikiem miałem wrażenie, że brakuje mi tchu, serce kołatało mi się tak mocno, że myślałem że za chwilę mi peknie. Zimny pot oblał mi czoło. Myślałem, że umieram. Później okazało się, że to nie był stan przedzawałowy a tylko moje nerwy. Rozumiem ludzi, że mogą w takiej sytuacji wezwac karetkę.
Cytować
+3 #10 Do deski debowej 2017-05-04 23:21
Wszystko sie zgadza nikt nie krytykuje tu takiej postawy...z cyklu "cos nagle sie stalo"..raczej dziwi postawa typu: dzieje sie tak od tygodnia,nie chce sie isc do rodzinnego potem budzi sie w nocy ze jednak trzeba wezwac karetke i wzywa...kto ma dbac o swoje zdrowie jak nie sam pacjent...lub postawa nie mam jak sie dostac do rodzinnego to trzeba pozmyslac dyspozytorowi zeby jednak karetka przyjechala i zrobila kurs "taksowkarski" itd itd.karetki ratuja zycie nie lecza pacjentow!(od leczenia jest rodzinny itp.)
Cytować
+5 #11 mma 2017-05-05 01:20
Czytając posty dyskutanta o pseudonimie "świadomy"mniemam,że jest on zawodowo związany ze służbą zdrowia-prawdopodobnie jest ratownikiem medycznym lub lekarzem pracującym na którymś z Oddziałów szpitala kołobrzeskiego i ma w związku z tym jednostronny obraz sytuacji(albo transportuje pacjenta do szpitala jako ratownik albo diagnozuje pacjenta na Izbie Przyjęc wściekając się na lekarza POZ/sanatorium kierującego pacjenta do szpitala lub na pacjenta/jego rodzinę/sąsiadów,którzy wezwali zespół ratunkowy-"co za bzdury muszę transportowac/diagnozowac").Mam w związku z tym pytanie:na czym wg.Pana ma wyglądac w warunkach POZ/sanatorium/domowych diagnostyka pacjenta ,który :nagle źle się poczuł,miał omdlenie, lub przypadkowo upadł i miał z pozoru niegroźny uraz głowy,miał silny ból głowy lub w klatce piersiowej brzuchu-nie oddaje stolca /moczu,lub gorączkuje kaszle ma duszności,ma kołatania serca,zawroty głowy mdłości wymiotuje itd.itp.Tego typu sytuacje wymagają niezwłocznego wyjaśnienia(DIAGNOSTYKI-dostępnej tylko w ramach szpitala) gdyż stan pacjenta może się diametralnie zmienic w ciągu kilku-kilkudziesięciu minut lub kilku godzin z pozornie dobrego w ciężki,grożący nawet śmiercią.Potem(w przypadku pracownika służby zdrowia) ,w razie zaniedbania pozostaje kilkuletni proces karny,proces cywilny o odszkodowanie,proces w sądzie lekarskim itd-nikomu tego nie życzę.Inną sprawą-myślę,że zasadniczą jest ilośc nakładów finansowych na służbę zdrowia -jak będą odpowiednie fundusze to będzie personel,karetki,sprzęt właściwa dostępnośc.Obecnie nakłady są niewystarczające,żadna z opcji politycznych wprost tego społeczeństwu nie powie(że po prostu brakuje pieniędzy),mami się ludzi czczymi gadkami,że wszystko jest doskonale zorganizowane,finansowane i bedzie coraz lepiej(jak pamięcią sięgam charakterystyczne dla organów naszego państwa pozoranctwo i fasadowośc),a w mediach co jakiś czas pojawiają się kolejne odcinki medycznego serialu (o patologii i złych pracownikach słuzby zdrowia).
Cytować
+5 #12 pierdoły 2017-05-05 08:16
Jak to jest, że w naszym mieście rządzący zajmują się sadzeniem drzewek, nazwami ulic, parków, kamyków, krawężników... a nie potrafią zorganizowac kolejnej karetki!!! Przyjmujemy tylu turystow to chyba logiczne ze dwie karteki to ZA MALO!!!! I to nie jest kwestia tylko sezonu, bo Kolobrzeg zrobił sie "całoroczny"!!! Ja powaznie się obawiam, ze to miasto w końcu się zakorkuje na amen i nikt nigdzie nie dojedzie!!!!
Cytować
+8 #13 świadomy 2017-05-05 08:43
mma czujesz pismo nosem i jest wiele mądrości w tym co napisałeś, ciężko mi się nie zgodzić że lekarz w POZ / sanatoryjny / na wizycie domowej może, baa powinien wezwać Zespół Ratownictwa Medycznego (ZRM) gdy stan pacjenta jest ciężki lub następuje jego pogorszenie, lecz to jest domena personelu medycznego aby kierować do szpitala i segregować pacjentów którzy potrzebują diagnostyki natentychmiast. Jeśli ZRM pojedzie do bólu dziąsła (dobrze czytasz), zlamanej ręki, gorączki u osoby dorosłej która nie przyjęła żadnych leków p/gorączkowych, krwawienia z hemoroidów to zabraknie tej pomocy dla osoby w nagłym zagrożeniu życia. Nie życzę Państwu tego, ale chciałbym mieć tylko pacjentów w ciężkim stanie, abym mógł wykorzystać swoje umiejętności i sprzęt, a nie być taksówką, bo się należy, bo innym też się należy - to błędne koło.
Lekarz na specjalizacji zarabia w szpitalu tyle co personel w dyskoncie, a ZRM około 2000zl,niewiele lepiej jest z pielęgniarkami na izbach przyjęć.
Powtórzę raz jeszcze - trzeba zmienić system, aby każdy kto potrzebuje tej pomocy ją uzyskał. Dziękuję.
Cytować
+7 #14 ratownik medyczny 2017-05-05 08:58
Cytuję mma:
Czytając posty dyskutanta o pseudonimie "świadomy"mniemam,że jest on zawodowo związany ze służbą zdrowia-prawdopodobnie jest ratownikiem medycznym lub lekarzem pracującym na którymś z Oddziałów szpitala kołobrzeskiego i ma w związku z tym jednostronny obraz sytuacji(albo transportuje pacjenta do szpitala jako ratownik albo diagnozuje pacjenta na Izbie Przyjęc wściekając się na lekarza POZ/sanatorium kierującego pacjenta do szpitala lub na pacjenta/jego rodzinę/sąsiadów,którzy wezwali zespół ratunkowy-"co za bzdury muszę transportowac/diagnozowac").Mam w związku z tym pytanie:na czym wg.Pana ma wyglądac w warunkach POZ/sanatorium/domowych diagnostyka pacjenta ,który :nagle źle się poczuł,miał omdlenie, lub przypadkowo upadł i miał z pozoru niegroźny uraz głowy,miał silny ból głowy lub w klatce piersiowej brzuchu-nie oddaje stolca /moczu,lub gorączkuje kaszle ma duszności,ma kołatania serca,zawroty głowy mdłości wymiotuje itd.itp.Tego typu sytuacje wymagają niezwłocznego wyjaśnienia(DIAGNOSTYKI-dostępnej tylko w ramach szpitala) gdyż stan pacjenta może się diametralnie zmienic w ciągu kilku-kilkudziesięciu minut lub kilku godzin z pozornie dobrego w ciężki,grożący nawet śmiercią.Potem(w przypadku pracownika służby zdrowia) ,w razie zaniedbania pozostaje kilkuletni proces karny,proces cywilny o odszkodowanie,proces w sądzie lekarskim itd-nikomu tego nie życzę.Inną sprawą-myślę,że zasadniczą jest ilośc nakładów finansowych na służbę zdrowia -jak będą odpowiednie fundusze to będzie personel,karetki,sprzęt właściwa dostępnośc.Obecnie nakłady są niewystarczające,żadna z opcji politycznych wprost tego społeczeństwu nie powie(że po prostu brakuje pieniędzy),mami się ludzi czczymi gadkami,że wszystko jest doskonale zorganizowane,finansowane i bedzie coraz lepiej(jak pamięcią sięgam charakterystyczne dla organów naszego państwa pozoranctwo i fasadowośc),a w mediach co jakiś czas pojawiają się kolejne odcinki medycznego serialu (o patologii i złych pracownikach słuzby zdrowia).

Czytając ten wywód nie ma wątpliwości, że pisze to osoba, która jest doskonale zorientowana w realiach dotyczących tematu dyskusji. Dlatego też jako beneficjent przemieszczania pacjentów z punktu A do punktu B powielę tylko i wyłącznie opinię przedmówcy. Zespoły ratownictwa medycznego wyjeżdżają po to aby wykonac medyczne czynności ratunkowe, natomiast pacjent, który oczekuje na karetkę ubrany i spakowany a następnie rześkim krokiem z tobołkiem w ręku sam idzie do karetki wymaga transportowania karetką transportową a nie systemową. Co do "diagnostyki" pacjenta w sanatorium, szczególnie tego, do którego wzywany jest zespół ratownictwa medycznego, należy mu się oznaczenie wszystkich możliwych parametrów(w tym badanie EKG) i jeżeli jest to zdaniem wzywającego pacjent w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego - podaż leków zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. I nikt z nas w takim przypadku jednego złego słowa nie powie ani nie napisze...
Cytować
+11 #15 robcius 2017-05-05 09:31
Proszę wziąć średnią wieku i stan zdrowia pacjenta - kuracjusza z Niemiec a tych w naszych ośrodkach jest naprawdę w tysiącach .... ale żaden z nich nie ma karetki z personelem na swoim stanie.... chcą prywatnych plaż z drink barami a może by tak zrzucili się na 1 zespół ratownictwa medycznego? PS za śmieci też nie płacą tak jak mieszkańcy
Cytować
-2 #16 ONUFRY 2017-05-05 14:07
A czy ktoś odpowie na pytanie, dlaczego obsługa karetki broni się rękami i nogami, by poszkodowanego nie wieśc do szpitali ??? Czy mają odgórny nakaz aby jak najmniej zawozic ludzi do szpitali i wmawiac im że jest wszystko w porządku czy udają najmądrzejszych ?? Sam byłem świadkiem sytuacji, że wręcz trzeba było wykłócic się żeby zabrali osobę poszkodowaną do szpitala, a potem jakoś okazało się że ta osoba jednak spędziła trochę czasu w tym szpitalu. Mogę zatem założyc że w większości przypadków się tak zachowują ? A jak się coś stanie to odpowiedzą za to czy umyją ręce ???
Cytować
+5 #17 RAT 2017-05-05 17:14
Cytuję ONUFRY:
A czy ktoś odpowie na pytanie, dlaczego obsługa karetki broni się rękami i nogami, by poszkodowanego nie wieśc do szpitali ??? Czy mają odgórny nakaz aby jak najmniej zawozic ludzi do szpitali i wmawiac im że jest wszystko w porządku czy udają najmądrzejszych ?? Sam byłem świadkiem sytuacji, że wręcz trzeba było wykłócic się żeby zabrali osobę poszkodowaną do szpitala, a potem jakoś okazało się że ta osoba jednak spędziła trochę czasu w tym szpitalu. Mogę zatem założyc że w większości przypadków się tak zachowują ? A jak się coś stanie to odpowiedzą za to czy umyją ręce ???

ONUFRY wyobraź sobie ,że zespoły ratownictwa medycznego a nie jak napisałeś ,,obsługa karetki,, nie mają nic wspólnego ze szpitalami.I nie bronią się przed transportem do szpitala pacjentów którzy powinni tam trafic .Co innego z tymi którzy powinni udac się do POZ-etów.A jak ZRM zaczną zwozic do szpitali kaszle i katary to pacjenci w stanie zagrożenia życia będą czekac w kolejce po kilka godzin .Ratownictwo medyczne to nie taryfa z możliwością szybszego dostania się do lekarza.Myślę ,że mentalności naszego narodu nie zmienimy jeszcze bardzo długo.
Cytować
0 #18 ONUFRY 2017-05-07 15:35
Cytuję RAT:
Cytuję ONUFRY:
A czy ktoś odpowie na pytanie, dlaczego obsługa karetki broni się rękami i nogami, by poszkodowanego nie wieśc do szpitali ??? Czy mają odgórny nakaz aby jak najmniej zawozic ludzi do szpitali i wmawiac im że jest wszystko w porządku czy udają najmądrzejszych ?? Sam byłem świadkiem sytuacji, że wręcz trzeba było wykłócic się żeby zabrali osobę poszkodowaną do szpitala, a potem jakoś okazało się że ta osoba jednak spędziła trochę czasu w tym szpitalu. Mogę zatem założyc że w większości przypadków się tak zachowują ? A jak się coś stanie to odpowiedzą za to czy umyją ręce ???

ONUFRY wyobraź sobie ,że zespoły ratownictwa medycznego a nie jak napisałeś ,,obsługa karetki,, nie mają nic wspólnego ze szpitalami.I nie bronią się przed transportem do szpitala pacjentów którzy powinni tam trafic .Co innego z tymi którzy powinni udac się do POZ-etów.A jak ZRM zaczną zwozic do szpitali kaszle i katary to pacjenci w stanie zagrożenia życia będą czekac w kolejce po kilka godzin .Ratownictwo medyczne to nie taryfa z możliwością szybszego dostania się do lekarza.Myślę ,że mentalności naszego narodu nie zmienimy jeszcze bardzo długo.

Nie wiem na ile zrozumiałeś moją wypowiedź. Chyba z powodu kaszlu i innych pierdółek w szpitalu nie zostawiają. Sprytnie zmanipulowałeś moją wypowiedź. Dobrze wiem że z powodu duperelek nie powinno się wzywać pogotowia. Przeczytaj jeszcze raz moją poprzednią wypowiedź.
Cytować
0 #19 maik 2017-05-09 09:45
Cytuję ONUFRY:

Nie wiem na ile zrozumiałeś moją wypowiedź. Chyba z powodu kaszlu i innych pierdółek w szpitalu nie zostawiają. Sprytnie zmanipulowałeś moją wypowiedź. Dobrze wiem że z powodu duperelek nie powinno się wzywać pogotowia. Przeczytaj jeszcze raz moją poprzednią wypowiedź.

No to ja Ci odpowiem bo spotkało mnie coś podobnego. Jeśli już karetka zawiezie kogoś do szpitala i pacjent tam zostaje to nie wypuszczą go przed upływem 3 dni. NFZ nie płaci szpitalowi za pobyty krótsze niż 3 dni. No i musisz zdac sobie sprawę, że karetka spędza tam jeszcze z godzinę dopełniając formalności, a w wym czasie chorych ratuje Straż Pożarna...
Cytować

Dodaj komentarz

Komentarze na portalu e-KG.pl są własnością ich twórców. Kołobrzeski Serwis Informacyjny nie ponosi odpowiedzialności za opinie pozostawione w serwisie.
Jeśli jakikolwiek komentarz uważasz za obraźliwy lub narusza jakiekolwiek zasady komentowania w serwisie napisz na adres: redakcja@e-kg.pl

Kod antyspamowy
Odśwież

 

×
Reklama