Kiedyś uczeń 2 LO w Kołobrzegu oraz przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta. Dziś - dziennikarz „Playboya” i Radia ZET. Właśnie ukazała się jego piąta książka, „Kajto. Jadę po swoje”. Polecają ją Adam Małysz, Krzysztof Hołowczyc i Maciej Wisławski. Pozycję na księgarnianych półkach można kupić już od środy.

Krzysztof, „Kajto. Jadę po swoje”, to już Twoja kolejna książka. O czym to tak naprawdę jest rozmowa?

Książkę otwiera zabawna anegdota nt. Kajetana. To, że Kajetan zgodził się na jej publikację, najlepiej pokazuje, jak bardzo jest to szczera książka...

Dobra zachęta do przeczytania... Ale porozmawiajmy o samej książce, bo nie każdy już ją czytał...

Nawet jeżeli ktoś nie interesuje się rajdami, to i tak ta książka go mocno zaskoczy. Kajetan pochodzi z Ustronia, 16-tysięcznego pięknego miasteczka. Nigdy by mu do głowy nie przeszło, że będzie miał szansę stać się najlepszym kierowcą rajdowym w Europie. To historia o tym, że ludzie z małych miejscowości powinni mierzyć wysoko, bo jeżeli bardzo chcesz, to osiągniesz nawet to, co z pozoru wydaje się niemożliwe.

Napisałeś książki z Wojciechem Pokorą, Neo-Nówką, Jerzym Dziewulskim, a teraz postanowiłeś porozmawiać z Kajetanem. Dlaczego właśnie on?

Z Kajetanem znamy się od dobrych kilku lat. To jedna z tych znanych osób, z którą się zakumplowałem. Zdarza nam się wyskoczyć we czworo z naszymi ukochanymi na kolację, spotkać na szybkiej kawie, gdy akurat Kajetan jest w mojej okolicy. Dlatego wyjątkowo mocno chciałem napisać te książkę, by móc pogadać jak znajomy ze znajomym.

I chyba się udało. Pierwsze recenzje dziennikarzy przekonują, że czyta się ją jak rozmowę dobrych kumpli. A co więcej, czuje się, jakby siedziało się z Wami przy jednym stole.

Bardzo jestem ciekaw jak przyjmie książkę niemałe grono fanów Kajetana. Ta książka mocno wyróżnia się na tle innych biografii, szczególnie tych motoryzacyjnych.

Czym?

W „Kajto. Jadę po swoje” jest mnóstwo zdjęć. Zarówno tych pokazujących młodego Kajtusia (jeszcze z włosami!), jak i pięknych zdjeć szybkich samochodów, krętych dróg i ciekawostek, których do tej pory nikt nie publikował. Ot, chociażby możecie zobaczyć jak wyglądają notatki jego pilota. Obiecuję, że będziecie mocno zdziwieni. Do tego sam Kajto, który okazuje się facetem z ogromnym dystansem do siebie, a do tego pokładami humoru.

Masz już pomysł na następną książkę?

Mam, a nawet powiem więcej - w dużej mierze jest już ona gotowa. Po tytule „Jerzy Dziewulski o polskiej policji” czas na kolejny tom rozmów ze słynnym „Dziewulem”. Tym razem będzie mocno sensacyjnie, a rozmowa skupi się na terrorystach w Polsce. Wspólnie z wydawnictwem planujemy, by książka ukazała się na rynku w pierwszej połowie przyszłego roku. Mam tu na myśli takie miesiące jak luty czy marzec. Powinno się udać. Dosłownie za chwilę po naszej rozmowie będę się widział z Jerzym Dziewulskim ws. ostatnich szlifów. A tymczasem zapraszam do lektury „Kajto. Jadę po swoje”.

Książkę można zamówić m.in. tutaj: http://www.empik.com/kajto-jade-po-swoje-kajetanowicz-kajetan-pyzia-krzysztof,p1158321089,ksiazka-p




Kajetan Kajetanowicz jako mały chłopiec został zabrany przez ojca na rajd samochodowy. Potem było podkradanie samochodu rodzicom i godziny spędzane w warsztacie samochodowym ojca. O karierze rajdowej w tamtym czasie nawet jeszcze nie marzył. W młodości był obibokiem, palił papierosy, nie unikał alkoholu, chodził na wagary. To jednak nie przeszkodziło mu odnieść sukcesu... Początki nie były łatwe. Na pierwsze auto zarobił sprzedając czajniki, a kiedy wreszcie z pomocą ojca udało mu się wystartować w rajdzie, przesadził z prędkością i dachował, paliwo zaczęło ciec z samochodu, a jego pilotka – przyszła żona – w szoku uciekła do lasu. Później wcale nie było lepiej…

Ale Kajetan się nie poddał. Dzisiaj na linii startu budzi postrach wśród europejskich kierowców. Wielu uważa go za największy talent rajdowych na kontynencie.
"Kajto. Jadę po swoje" to porywająca i szczera opowieść o małych marzeniach, które stają się wielkimi sukcesami i wyzwaniach, które musimy stawiać najpierw samym sobie. Ale to przede wszystkim kopalnia wiedzy dla każdego fana rajdów samochodowych.


Powiem szczerze – od zawsze wszystko co robiłem, było podporządkowane temu, by jeździć w rajdach. I nadal tak jest. Nie, nie żalę się. Lubię tę robotę. I mam świadomość, że każdy rajd może być moim ostatnim. Jazda 200 km/h do bezpiecznych nie należy. Kajetan Kajetanowicz

Kajto robi coś wielkiego. Warto o tym przeczytać. Ta książka wbija w fotel! Krzysztof Hołowczyc

To jeden z trzech najszybszych kierowców, z którymi jeździłem w ostatnim 20-leciu. Kajetan ma bardzo dużą podzielność uwagi, piekielną wyobraźnię i niesamowity refleks. Maciej Wisławski

Kajetana wyróżnia to, że samochody go słuchają, a ten facet robi z nimi niesamowite rzeczy. I o wszystkim opowiada w tej książce. Mocna rzecz, obok której nie można przejść obojętnie. Adam Małysz

Komentarze  

+4 #1 O MRM 2017-10-11 10:14
Brawo Krzysiu i do przodu, :-)
Cytować
+4 #2 Martixx 2017-10-11 14:49
Dobra robota, Krzysiu! :-)
Cytować
+3 #3 Waluś 2017-10-11 22:14
Jesteśmy z ciebie dumni Krzysiu : :-) :-) :-) :-)
Cytować
+1 #4 Sąsiad 2017-10-11 22:18
Rozsławiasz Trzebiatów i Kołobrzeg Krzyś :lol:
Cytować
-1 #5 tipo 2017-10-12 08:35
Żeby tylko nie to radio ZYD czy zyt ,już się pogubiłem.Tu nie ma się czym chwalic
Cytować
+1 #6 Aleksander 2017-10-13 20:55
Z zazdrości tył ci ściska napisz ty nikt ci nie broni . Ambitny chłopak trzeba mu przyznać a ty masz wolną rączkę pokaż co ty potrafisz tipo
Cytować
0 #7 ichty 2017-10-14 22:39
A Karas to co nie bohater, a co mu Gromek dali?Gromek ci tylko kopa w dupe da i papapapapapa
Cytować
0 #8 Jadźka 2017-10-17 22:23
tipo nie drap się po czerepie pokaż zazdrośniku co miernoto potrafisz ja temu człowiekowi zazdroszczę ale pozitiw bo wiem że ciężko jest coś osiągnąć bez zdolności. Pozdrawiam i trochę pomyśl.
Cytować

Dodaj komentarz

Komentarze na portalu e-KG.pl są własnością ich twórców. Kołobrzeski Serwis Informacyjny nie ponosi odpowiedzialności za opinie pozostawione w serwisie.
Jeśli jakikolwiek komentarz uważasz za obraźliwy lub narusza jakiekolwiek zasady komentowania w serwisie napisz na adres: redakcja@e-kg.pl

Kod antyspamowy
Odśwież