To był mecz pełen emocji. I chociaż momentami bardziej wrzało na trybunach niż na boisku to kołobrzescy koszykarze nie mają powodów do wstydu.
Do Kołobrzegu w obstawie kilkudziesięciu sympatyków przyjechał lider i zarazem jedyna niepokonana drużyna w tym sezonie, będąca niewątpliwym faworytem Spójnia Stargard. Należy jednak pamiętać, że jak to mawiał klasyk: „Derby rządzą się swoimi prawami” i aktualna pozycja w tabeli ligi w ten dzień nie znaczyła nic, szczególnie jeśli ramię w ramię z zawodnikami do rywalizacji przystąpili kibice zjednoczeni w dopingu dla obu drużyn. Momentami w hali Milenium czuć było ducha dawnej ekstraklasy.

Początek meczu i całą pierwszą kwartę można było określić, jako „badanie przeciwnika”. Gra prowadzona kosz za kosz a największe prowadzenie jednej z drużyn wynosiło w tej części gry nie więcej niż 4 pkt. (Spójnia na początku kwarty). Gra naszych koszykarzy była zbilansowana, natomiast w drużynie ze Stargardu następowały momenty zrywów poszczególnych zawodników. Tę kwartę przegraliśmy nieznacznie, ale warto wspomnieć, że z końcowych 6 pkt. Przyjezdnych, 4 zdobył Wojciech Fraś i było małą zapowiedzią tego co nastąpiło w kwarcie 2.

10 pierwszych punktów dla Spójni zdobył świetnie dysponowany Fraś, ale Kotwica nie dała się zdominować i odpowiedziała m. in. wyśmienitą grą Patryka Przyborowskiego. Od połowy kwarty uaktywnił się duet Hubert Pabian – Marcin Dymała który na zakończenie pierwszej połowy wyprowadził swój zespół na siedmiopunktowe prowadzenie. Nasi koszykarze do szatni zeszli więc przegrywając 42:49.

W przerwie, za sprawą sponsora meczu „Poznanianka” wellness&spa kibice mieli okazję wziąć udział w konkursie rzutów osobistych dla par. Kołobrzeg okazał się łaskawy dla pary ze Stargardu i to właśnie kibice Spójni zgarnęli główną wygraną w konkursie.

Trzecia kwarta nie zaczęła się dobrze dla naszej drużyny, bowiem goście odskoczyli na bezpieczną przewagę i mogło się wydawać, że zaczęli kontrolować mecz. Trójka Patryka Przyborowskiego, na niespełna dwie i pół minuty przed końcem tej części gry, dała sygnał do pościgu, a zawodnicy Spójni zaczęli tracić skuteczność. To tylko napędziło doping kołobrzeskich kibiców, natomiast fani ze Stargardu nieco ucichli, czekając na lepszy moment gdy ich koszykarzy. Do końca kwarty trafiali już tylko zawodnicy Kotwicy doprowadzając ostatecznie do stanu 68:68 przed rozpoczęciem decydującego fragmentu gry.
Czwarta kwarta była kontynuacją świetnej serii Kotwicy (zakończoną ostatecznie 12-0), bowiem nasi koszykarze dołożyli jeszcze 4 punkty. Niestety w okolicach połowy kwarty pojawiły się zgrzyty w drużynie Czarodziejów z Wydm i Spójnia momentalnie odskoczyła (głównie za sprawą Marcina Dymały – który w tej części rzucił 10 oczek). Zawodnikom Kotwicy niestety nie starczyło już sił na powtórzenie serii z przełomu 3 i 4 kwarty , co spowodowało, że ostatecznie przegrali 82:89.



Energa Kotwica Kołobrzeg – Spójnia Stargard 82:89 (18:20, 24:29, 26:19, 14:21)

Kotwica: Paweł Dzierżak (17 pkt.); Patryk Przyborowski (16); Paweł Pawłowski (12); Szymon Rduch (11), Łukasz Bodych (11), Daniel Grujić (11); Szymon Ryżek (2), Maciej Żmudzki (2); Gracjan Dobriański, Paweł Bodych.

Spójnia: Hubert Pabian (21), Marcin Dymała (21); Wojciech Fraś (17); Alan Czujkowski (12); Dawid Bręk (11); Maciej Raczyński (5); Konrad Koziorowicz (2); Karol Pytyś.







Dodaj komentarz
Komentarze na portalu e-KG.pl są własnością ich twórców. Kołobrzeski Serwis Informacyjny nie ponosi odpowiedzialności za opinie pozostawione w serwisie.
Jeśli jakikolwiek komentarz uważasz za obraźliwy lub narusza jakiekolwiek zasady komentowania w serwisie napisz na adres: redakcja@e-kg.pl

 

×
Reklama