Reklama

 

 



Leżał pod szpitalem pół godziny, zabrała go karetka. Co wydarzyło się przed kołobrzeską lecznicą?

30/07/2021 15:34

Czy obywatel Włoch rzeczywiście nie uzyskał pierwszej pomocy w kołobrzeskim szpitalu? Co tak naprawdę wydarzyło się w piątkowe południe, kiedy cierpiący na ogromny ból mężczyzna, położył się przed samym wejściem do lecznicy, a po kilkunastu minutach został zabrany przez karetkę pogotowia i przewieziony do...tegoż szpitala?

 

Do naszej redakcji zgłosili się świadkowie wydarzenia, które miało miejsce w piątek około godziny 12. Według ich relacji, ze szpitala wyszła kobieta z około 40-letnim mężczyzną na wózku. - Widać było, że ten pan bardzo cierpi, on się położył na trawniku, ręce mu drżały, był siny na twarzy – opisuje nam jedna z kobiet – Wokół utworzył się spory tłum ludzi, część osób próbowała zainteresować kogoś ze szpitala, że temu człowiekowi trzeba pomóc.

 

Zdaniem świadków, kobieta, która wiozła mężczyznę na wózku, dzwoniła po pogotowie, a także na policję. Jedna z osób, która widziała zajście, oceniła, że na przyjazd ratowników czekano około 15 minut. Również potwierdza, że mężczyzna cierpiał na bardzo silny ból i w ciągu tego czasu nie uzyskał pomocy. Otrzymaliśmy zdjęcia oraz filmik dokumentujący całe wydarzenie.

Reklama

 

Udało się nam skontaktować z opiekunką i tłumaczką chorego, panią Agnieszką, która zgodziła się podać swoje nazwisko i opowiedzieć o tym, co wydarzyło się w szpitalu. - Giuseppe to mój pracownik i jednocześnie bliski znajomy rodziny. Jest zatrudniony legalnie i posiada ubezpieczenie. Dlatego, kiedy zaczął uskarżać się na bardzo silny ból, nie zastanawiałam się, tylko wsadziłam go w samochód i pojechaliśmy do szpitala – opowiada Agnieszka Mędrala. Jak mówi, z mężczyzną było coraz gorzej, a kiedy doszli do szpitalnego wejścia, pozwolono im nawet nie wypełniać ankiety, a ochroniarz pomógł pani Agnieszce przewieźć chorego na Izbę Przyjęć. - Tutaj zachowanie szpitala i tego człowieka było wzorowe – ocenia kobieta – Jednak na ogólnej Izbie Przyjęć dowiedziałam się, że Giuseppe nie zostanie udzielona pomoc, bo najpierw musimy przywieźć skierowanie od lekarza rodzinnego. Powiedziano nam, że możemy udać się do przychodni Inter Medical, zdobyć taki dokument i przyjechać z powrotem. Tłumaczyłam, pokazywałam, że Giuseppe ledwo siedzi na wózku i jęczy z bólu. Nie udzielono nam żadnej pomocy – podkreśla kobieta.

Reklama

 

Pani Agnieszka zaznaczyła również, że kilka razy bezskutecznie prosiła pielęgniarkę o pisemne oświadczenie, że szpital odmawia „udzielenia pierwszej pomocy”. Przyznaje, że krzyczała. - Byłam bardzo zdenerwowana i jeszcze będąc w szpitalu zadzwoniłam pod numer alarmowy 112, aby wezwać karetkę. Tłumaczyłam dyspozytorowi, wyjaśniałam sytuację, a ten powiedział mi, że nie może mi pomóc, jeśli jestem na terenie szpitala. Spytałam więc, czy jeśli wyjdę przed szpital, karetka pogotowia zostanie wysłana. Uzyskałam odpowiedź potwierdzającą. Zabrałam więc Giuseppe, wyszłam przed szpital i zadzwoniłam ponownie pod numer alarmowy, a także na policję. Kiedy przyjechała karetka, zabrała Giuseppe do szpitala, przed którym staliśmy – opowiada pani Agnieszka.

Reklama

 

Fakt, że do takiej interwencji doszło, potwierdziła nam rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego – Paulina Heigel. Ratownicy zdiagnozowali wstępnie, u cierpiącego mężczyzny, atak kolki nerkowej.

 

Pani Agnieszka przesłała nam screeny z telefonu oraz bilet parkingowy. Wynika z nich, że od czasu przejścia do szpitala i wykonania telefonu na nr 112 minęło 20 minut. Później mężczyzna czekał już przed szpitalem na przyjazd karetki.

 

- Dla mnie to jest ogromny szok. Nie może być tak, że cierpiący człowiek, nie może w szpitalu uzyskać pomocy. To jest kuriozalna sytuacja i wiem, że będziemy składać skargę na działania personelu Izby Przyjęć. Są świadkowie całego zajścia, są również nagrane moje rozmowy z dyspozytorem pogotowia. Liczę na to, że sytuacja zostanie wyjaśniona, tym bardziej, że po przyjeździe karetki, w samym szpitalu Giuseppe otrzymał już fachową pomoc – mówi kobieta.

Reklama

 
 

Opis całego wydarzenia zgłosiliśmy do kołobrzeskiego szpitala. Wiemy, że trwają wyjaśnienia w tej sprawie. Czekamy na oficjalny komunikat, który niezwłocznie zostanie opublikowany przez naszą redakcję.

 

 

foto: Czytelniczka

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Miniu 117 - niezalogowany 2021-07-30 16:27:24

    Nie mam słów!!!!To naprawdę skandaliczna sytuacja!Co się dzieje?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • stefek - niezalogowany 2021-07-30 17:04:30

    Te skurwysyny wszystkich wykoncza!

    • Zgłoś wpis
  • Andzia - niezalogowany 2021-07-30 18:41:14

    Miałam również przypadek gdzie kołobrzeski szpital nie chciał udzielić pomocy mojemu chlopakowi.... było to po sylwestrze i pani stwierdziła że ma kaca dlatego się źle czuje. Dopiero gdy zobaczyła że zwraca krwią postanowiła udzielić pomocy . Dodam że chłopak nie posiadał promili w organizmie.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki


 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości