Reklama

 

 



Michał Nowicki z koroną Maratonów Świata

02/04/2018 13:12

To niewątpliwie wielki wyczyn kołobrzeskiego maratończyka. Michał Nowicki bo o nim mowa zrealizował swoje marzenie i zdobył tzw. Koronę Maratonów Świata. Kołobrzeżanin tym samym w ciągu dwóch lat wystartował we wszystkich prestiżowych maratonach na siedmiu kontynentach naszego globu.Ostatnim przystankiem w osiągnięciu tego fenomenalnego wyczynu był wymagający maraton na Antarktydzie. Biegacz spisał się z nim wyśmienicie i z czasem 4 godzin 26 minut i 4 sekund jako 21-szy przekroczył linię mety. W ekstremalnym biegu na południu globu wzięło udział 112 śmiałków.



Wszystko zaczęło się w 2016 roku kiedy kołobrzeski biegacz postanowił na poczatku stycznia wystartować w Marakeszu w pierwszym z biegów na czarnym lądzie. Później już reszta startów poszła błyskawicznie. Jeszcze w tym samym roku Michał Nowicki pojawił sie na prestizowych maratonach w Rzymie, Rio de Janerio, Nowym Jorku oraz Singapurze. Do swoich biegów dołożył start w prestiżowym maratonie w Sydney (2017) Później przyszedł czas na Antarktydę. wstępnie w tym morderczym biegu kołobrzeski biegacz miał wystartować dopiero w 2019 roku. Jednak nieoczekiwana wiadomość i wolne miejsce w maratonie pozwoliło mu na zmianę decyzji. Do startu w tym biegu przygotowywał się przez blisko trzy miesiące. W tym czasie trenował 5 razy w tygodniu biegając od 16 do 25 kilmetrów dziennnie. Jak widać dało to efekt gdyż uplasował się na wysokiej pozycji w stawce.Zaraz po ukończeniu biegu opisał swój start na portalu społecznościowym Facebook.


-Antarktyda mnie oczarowała! W najśmielszych snach nie spodziewałem się tak bajecznego i niesamowitego miejsca. Potężne klify, dzikość natury – pingwiny, foki, lwy morskie, wieloryby – tuż obok mnie na wyciągnięcie dłoni, czystość wody i te lazurowe kolory lodowców... tego się nie da opisać – pisze Michał Nowicki – Maraton wyjątkowy pod wieloma względami. Sześć bardzo ciężkich pętli, zmieniająca się jak w kalejdoskopie pogoda. Startowaliśmy w olbrzymiej śnieżycy i przy bardzo silnym wietrze, widoczność 10 metrowa, po 3 kilometrach... miałem po prostu dość i pojawiło się zwątpienie w jego ukończenie. Oczywiście błędem dużym było to, że zachciało mi się biec z czołówką biegu (skąd ja to znam?), średnie tempo po 2 kilometrach oscylowało w granicach 4:25min/km... co szybko zweryfikowało moje plany, ale to było już za późno! (...) Nigdy nie biegłem tak trudnego z profilu maratonu, rzekłbym nawet, że to taki mały górski maraton. Przewyższenia na całej trasie przekraczały 700 metrów. Połówka przebiegnięta w 1h 52min i 32 sekundy była zrobiona zdecydowanie za szybko, co skutkowało na dwóch ostatnich pętlach niestety marszobiegiem... Do tego wszystkiego dochodziło zmieniające się podłoże – od śniegu przez lód, potem ostre kamienie i błoto. Nie po wynik jednak tam poleciałem, a po ukończenie upragnionego siódmego kontynentu, bardzo się cieszę że pomimo wielu zwątpień (angina która trzyma mnie do dzisiaj, pogoda) udało się tego dokonać - opowiada na swoim profilu Michał Nowicki.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości