Tłumy kołobrzeżan i nie tylko - znajomi, przyjaciele i rodzina - odprowadzili Antoniego Szarmacha w ostatnią drogę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze