Przykry obraz terenu przy jeziorze Czarny Staw wyłania się ze zdjęć przesłanych przez naszego Czytelnika. Sterty śmieci z porozrywanych worków leżą tuż przy wodzie. - Dlaczego nikt z tym nic nie robi? - pyta adresat maila. Sprawa nie jest jednak jednoznaczna.
- Oczywiście, że sprzątamy, jednak nie wszyscy o to dbają – mówi Artur Bartwanowicz, gospodarz Koła Wojskowego Polskiego Związku Wędkarskiego nr 18, które opiekuje się jeziorem. Jak podkreśla, każdy wędkarz, członek PZW, uprawiający amatorski połów jest zobowiązany do zachowania czystości. To warunek zawarty w regulaminie łowiska. W rezultacie bywa jednak bardzo różnie. - Dzięki uprzejmości wójta, co jakiś czas, otrzymujemy kontener i wtedy gruntowanie sprzątamy. Jednak każdy, kto korzysta z łowiska powinien swoje śmieci zabierać ze sobą – podkreśla Bartwinowicz. Jak widać, tak się nie dzieje. My przypominamy jedynie, że wędkarz, który pozostawia śmieci, może zostać ukarany mandatem przez Państwową Straż Rybacką, która od czasu do czasu patroluje tę okolice.
Śmieci z okolic Czarnego Stawu mają być uprzątnięte w ten weekend.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze