×

Ostrzeżenie

Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Komisja Europejska wprowadza zakaz połowów wschodniego stada bałtyckiego dorsza – to krok w dobrym kierunku, ale czy wystarczający?

23 lipca Komisja Europejska ustanowiła środki nadzwyczajne w celu zmniejszenia poważnego zagrożenia dla stada dorsza atlantyckiego ze wschodniej części Morza Bałtyckiego. Ukierunkowane połowy dorsza w południowej części Bałtyku zostały zakazane do końca grudnia 2019 roku.


Wschodnie stado bałtyckiego dorsza znajduje się w krytycznym stanie, co potwierdza najnowsze doradztwo naukowe Międzynarodowej Rady Badań Morza (ICES), wskazujące że połowy ryb z tego stada powinny w 2020 roku wynosić zero ton. Organizacje pozarządowe, w tym WWF Polska, apelowały zarówno do Komisji Europejskiej, jak i państw członkowskich, o zamknięcie połowów dorsza ze wschodniego bałtyckiego stada już w kwietniu bieżącego roku, tuż po publikacji kluczowego, obszernego raportu ICES, który jako pierwszy wskazywał na krytyczną sytuację


Rozporządzenie wykonawcze Komisji ustanawiające zakaz połowów dorsza ze wschodniego bałtyckiego stada jest możliwe dzięki przepisom Wspólnej Polityki Rybołówstwa, która pozwala na wprowadzenie takich środków nadzwyczajnych „w przypadku należycie uzasadnionej szczególnie pilnej potrzeby dotyczącej poważnego zagrożenia dla ochrony żywych zasobów morza”.


„Wprowadzenie przez Komisję Europejską zakazu ukierunkowanych połowów na wschodnim stadzie bałtyckiego dorsza jest krokiem niezbędnym, jednakże niedoskonałym. Zakaz połowów najprawdopodobniej przyczyniłby się bardziej do odbudowy stada, gdyby został wprowadzony wcześniej i gdyby objął cały okres tarła dorsza w Bałtyku, tj. od maja do sierpnia. Już 5 kwietnia opublikowany został obszerny raport Międzynarodowej Rady Badań Morza na temat stad dorsza atlantyckiego w Morzu Bałtyckim, który jednoznacznie wskazywał jak krytyczna jest sytuacja wschodniego stada. Zarówno dowody naukowe jak i przepisy Wspólnej Polityki Rybołówstwa pozwalały Komisji Europejskiej na podjęcie działań znacznie wcześniej” – tłumaczy Justyna Zajchowska, Specjalistka ds. ochrony ekosystemów morskich w WWF Polska.


Od zakazu połowu dorsza ze wschodniego bałtyckiego stada wprowadzono szereg odstępstw, w tym dla jednostek połowowych poniżej 12 metrów poławiających w wodach przybrzeżnych, na zachód od wyspy Bornholm. Ponadto połowy nieukierunkowane na dorsza, generujące jednak przypadkowy połów tych ryb (tzw. przyłów) nadal będą mogły mieć miejsce.


„Najważniejsze jest aby instytucje unijne miały na względzie kwestię zapewnienia odpowiedniej ochrony dla wrażliwego wschodniego stada dorsza w Morzu Bałtyckim – w perspektywie długoterminowej. Już w październiku 2019 roku odbędą się obrady Rady Ministrów ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, podczas których zapadną decyzje dotyczące wysokości limitów połowowych dla bałtyckich stad ryb na rok 2020. Rekomendacja Międzynarodowej Rady Badań Morza, jeżeli chodzi o limit połowowy dla wschodniego stada bałtyckiego dorsza na rok 2020, jest jednoznaczna – to zero ton. Jednoznaczne są również wymogi Wspólnej Polityki Rybołówstwa, której celem jest zakończenie nadmiernych połowów najpóźniej do 2020 roku. Mamy nadzieję że te dwa mocne argumenty zostaną uznane zarówno przez Komisję Europejską, która jest odpowiedzialna za pierwsze propozycje limitów połowowych, jak i ministrów ds. rybołówstwa ze wszystkich państw członkowskich regionu Morza Bałtyckiego, którzy podejmują w tej kwestii ostateczne decyzje” – kontynuuje Justyna Zajchowska.


Fundacja WWF Polska

Komentarze  
+5 #1 porządkowy 2019-07-27 11:28
Witek i jego łajba,ta łajba już dawno skasowana
-7 #2 Tak tak to ja 2019-07-27 15:43
WWF w dupie byli i wielkie g widzieli....
-7 #3 jacek 288 2019-07-27 16:42
kto napisał ten artykuł / same nieścisłości .... coś tam ktoś słyszał ale nie do końca ... wczoraj byłem i kilku rybaków z Kołobrzegu było w Wolinie na spotkaniu z ministrem tzw. gospodarki morskiej ... i gówno wielkie jak zwykle
+11 #4 Rybak30 2019-07-27 21:04
Taka jest prawda ze kutry indywidualne limity polowowe na dorsza odlapuja co najpozniej do konca lutego, ale 90% ryby idzie bez rachunku. Inspektorzy oczywiscie niczego nie widza a armatorzy sie smieja. Wszyscy podnosza argument zeby zakazac polowow paszowych, a male jednostki tralowe to na co odlapuja swoj limit sledziowy i szprotowy... wedlug mnie wystarczylo by wprowadzic przepis ze przy kazdym wyladunku musialby byc inspektor. Sprawa rozwiazalaby sie sama. Jezeli firma nie przynosi dochodu to taka firme sie zamyka
+10 #5 Bolesławski 2019-07-27 21:37
Byłem rybakiem wiele lat i wiem jak to wygląda, przynajmniej połowa idzie bez kwitów, łapie się z wkładkami w worku i wszyscy inspektorzy patrzą na to przez prostokąt z napisem EURO.
+5 #6 Obiektywy 2019-07-27 21:56
Rozumiem że Rosji to nic nie dotyczy bo nie są w unii a władza szuka kasy bo skarbiec pusty.
+12 #7 głodny dorsz 2019-07-27 23:10
Należy też prześwietlić dokładniej armatorów jednostek wędkarskich. Z chęci prymitywnego zysku, przymykają oko na wyławianie chudych "bolków" przez pseudo wędkarzy. Wolno złowić powiedzmy 7 szt, a oni mają 37. Mięsiarze, którzy nie darują życia małej rybie. Zapłacili 200zł za rejs, musi być ryba, nawet bez wymiaru. Jeśli chodzi o rybaków zawodowych, wykończyli bałtyckiego dorsza na władne życzenie. Nie znam bardziej pazernego osobnoka od rybaka. Gnębią tego biednego dorsza, wyłowili jego pokarm, sprzedali na paszę i teraz zganiają na Ruskich. Prymityw! Popatrzcie na siebie, co wy robicie dla ochrony Bałtyku? Szkoda w ogóle gadać na ten temat.
-4 #8 Dla dzieci dobra 2019-07-27 23:46
Wiedza o tem wszyscy rybacy
Że w ramach integracji
Jak i polsko-żydowskiej wspolpracy
Dzielny Dorsz bałtycki
Na Atlantyk dał drapaka

Atlantycki zasię zmartwiony
Na Bałtyku zakotwiczył ogony
+8 #9 ROOT 2019-07-28 03:32
Bałtyk jest bez ryb -DORSZA !!!!!!!. Kiedyś pracowałem jako rybak . Teraz łowią aby kasa była ,ale każdy ma rodzinę . Jak to pogodzić ??? Aby ryba -dorsz był to do końca grudnia 2020 ,lub do końca 2021 roku -zakaz połowu WSZYSTKICH RYB
-1 #10 pilot 2019-07-28 09:51
slaby minister to i rybakom ciezko we Francji odwrotnie
-7 #11 miszcz 2019-07-28 17:40
Cytuję głodny dorsz:
Należy też prześwietlić dokładniej armatorów jednostek wędkarskich. Z chęci prymitywnego zysku, przymykają oko na wyławianie chudych "bolków" przez pseudo wędkarzy. Wolno złowić powiedzmy 7 szt, a oni mają 37. Mięsiarze, którzy nie darują życia małej rybie. Zapłacili 200zł za rejs, musi być ryba, nawet bez wymiaru. Jeśli chodzi o rybaków zawodowych, wykończyli bałtyckiego dorsza na władne życzenie. Nie znam bardziej pazernego osobnoka od rybaka. Gnębią tego biednego dorsza, wyłowili jego pokarm, sprzedali na paszę i teraz zganiają na Ruskich. Prymityw! Popatrzcie na siebie, co wy robicie dla ochrony Bałtyku? Szkoda w ogóle gadać na ten temat.

Wracaj do Moskwy śmierdząca ruska onuco!

ZALOGUJ SIĘ ABY MIEĆ MOŻLIWOŚĆ KOMENTOWANIA