×

Ostrzeżenie

Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Pozostawianie niekoszonych łąk miejskich to pomysł kołobrzeskiego magistratu na wprowadzenie oszczędności w miejskim budżecie i sposób na ekologiczne zarządzanie terenami miejskimi, zwłaszcza w przewidywanym okresie suszy. Roczne koszenie to niebagatelny wydatek dla samorządu – około 700 tysięcy złotych.

O to, które łąki mogłyby pozostać niekoszone, spytała mieszkańców, na swoim profilu fb, prezydent Anna Mieczkowska.

 „Chcemy ograniczyć koszenie miejskich trawników, pozwolić im swobodnie rosnąć. Zabieg ten ma sprawić, że będą one bardziej zielone, ekologiczne, lepiej odżywione i nawilżone” - brzmi napis na oficjalnym fanpage urzędniczki.

Idea spotkała się z pozytywnym odzewem mieszkańców. Padły również propozycję pozostawienia naturalnych siedlisk w różnych częściach miasta, m.in. na ulicach; Bałtyckiej, Wylotowej, Żółkiewskiego czy skwer Pana Tadeusza w Podczelu.

Coraz więcej miast decyduje się na ograniczenia związane z koszeniem trawników. Wśród nich są m.in. Warszawa, Gdańsk czy Wrocław.

ZALOGUJ SIĘ ABY MIEĆ MOŻLIWOŚĆ KOMENTOWANIA