×

Ostrzeżenie

Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
Hotelarze z województwa zachodniopomorskiego, w tym również Kołobrzegu, apelują do rządu o podanie terminu otwarcia granic. W sobotę zebrali się przy zamkniętym przejściu granicznym Świnoujście-Ahlbeck.  Podkreślali, że sytuacja branży turystycznej w Zachodniopomorskiem jest dramatyczna, mimo częściowego otwarcia hoteli.


Zdaniem hotelarzy, ważna jest nie tylko decyzja o otwarciu granic, ale również wcześniejsza informacja o niej. Przypomnijmy; kontrole na granicy Polski z krajami Unii Europejskiej obowiązują do 12 czerwca.

- Czekamy na otwarcie granic i dla nas na dziś to jest najistotniejsza decyzja, bo wiemy już, kiedy ruszy gospodarka; 6 czerwca to jest ta data, kiedy będziemy mogli w miarę normalnie prowadzić nasze usługi, natomiast bez klientów zza zachodniej granicy będzie nam bardzo ciężko odbudować obłożenie w hotelach na Pomorzu Zachodnim – mówił, podczas zgromadzenia, Adam Hok z Zachodniopomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.
Podanie wcześniejszej informacji o otwarciu granic, zdaniem przedsiębiorców, miałoby nie tylko uspokoić gości z zachodniej granicy, którzy jak podkreślał Hok, „kontaktują się z hotelami, informując że nie planują anulować swoich pobytów rezerwowanych po 13 czerwca”, ale także dać czas właścicielom ośrodków i pensjonatów, na przygotowanie swoich placówek do pracy w pełnym wymiarze.

Agnieszka Trafas, właścicielka hotelu Shuum z Kołobrzegu zaznaczała, że przyjazd niemieckich turystów jest ważny nie tylko dla hotelarzy, ale również całej lokalnej społeczności z miejscowości nadmorskich, powiązanej z branżą turystyczną.
Podczas zgromadzenia podkreślano, że otwarcie granic 13 czerwca to „być albo nie być” dla zachodniopomorskiego hotelarstwa.

Przypomnijmy; dotychczas nie została podana konkretna data otwarcia granic. Ostatnia deklaracja w tej sprawie padła z ust Artura Sobonia, wiceministra aktywów państwowych, który trzy dni temu podał termin 15 czerwca jako najbardziej realny.
Komentarze  
+10 #1 Zalogowany 2020-05-31 15:48
Ma znaczenie dla smażalnianej, grubej od gofrów i paru innych sezonowych biznesmenów. Dla reszty mieszkańców stonka jest wręcz szkodliwa.
-7 #2 Bartt 2020-05-31 17:11
Cytuję Zalogowany:
Ma znaczenie dla smażalnianej, grubej od gofrów i paru innych sezonowych biznesmenów. Dla reszty mieszkańców stonka jest wręcz szkodliwa.

wspaniałe rozumienie gospodarki jako naczyń połączonych. :)
Nie ma bardziej idealnego reality-check jak teraz, jakim miastem byłby bez "stonki"...
+27 #3 Zalogowany 2020-05-31 18:33
A czym te wybitne osobistości sezonowego biznesu tak się przyczyniają do dobrobytu wszystkich mieszkańców? Ja mam wrażenie że tylko nabijają sobie kabzę i ciągną kasę z nas mieszkańców np. finansujemy im marmurową promenadę sami zadowalając się zapadającymi się hodnikami z polbruku. Ta promenada i te chodniki są symbolem tego co my mieszkańcy mamy ze stonki. Czyli gu...

ZALOGUJ SIĘ ABY MIEĆ MOŻLIWOŚĆ KOMENTOWANIA