×

Ostrzeżenie

Nie powiodło się załadowanie pliku XML.
O tej sprawie pisaliśmy zaledwie kilka dni temu. Teraz o seksistowskich komentarzach i „Błyskotkach" czyli określeniu, jakie pod adresem kołobrzeskich prezydentek padło ze strony jednego z kołobrzeskich portali internetowych, napisała szczecińska Wyborcza.

Gazeta przytacza m.in. tłumaczenia Roberta Dziemby, właściciela portalu, na co dzień m.in pracownika instytucji samorządowej - Muzeum Oręża Polskiego, który tłumaczy swoje zachowanie „prawem do satyry" oraz własną potrzebą „zweryfikowania wiedzy" urzędniczek, które, jego zdaniem, nie chcą „przyjść na wywiad".


Wiceprezydentki odpowiadają w artykule, że nie ma problemów z polityką informacyjną Urzędu Miasta, a pytania dziennikarze mogą zadawać choćby w trakcie organizowanych cyklicznie śniadań prasowych, w których uczestniczy również regularnie przedstawiciel portalu miastokolobrzeg.pl. „Nie uciekamy również przed krytyką – mówi w artykule Ilona Grędas-Wójtowicz, zastępca do spraw społecznych – Tylko musi się odbywać z kulturą i szacunkiem. Tu granice zostały przekroczone.


W podobnym tonie wypowiada się również prezydent Anna Mieczkowska.


Według naszych informacji sprawa będzie miała swój ciąg dalszy.

Na razie swój sprzeciw wyraziła Platforma Obywatelska . Zarząd partii podjął uchwałę, w której namawia członków do odmowy uczestnictwa w audycjach i wywiadach ukazujących się na łamach portalu. Przeciwstawił się temu radny Dariusz Zawadzki, który wraz z Robertem Dziembą działał w kilku organizacjach związanych z historią Kołobrzegu, m.in. Kołobrzeskim Bractwie Kurkowym oraz zasiada w radzie Muzeum Oręża Polskiego.



Powstał również fanpage „Kołobrzeżanki nie Błyskotki", stworzony przez działaczki środowisk kobiecych.



O całej sprawie pisaliśmy tutaj. W naszym artykule o analizę użytych wobec urzędniczek określeń poprosiliśmy eksperta: profesora nauk humanistycznych, językoznawcę, pisarkę i krytyka literatury - Ingę Iwasiów.



Przypomnijmy; dwie wiceprezydentki, które obecnie współpracują z prezydent Anną Mieczkowską to; Monika Foremna-Pilarska, wykładowca Politechniki Koszalińskiej, doktor nauk ekonomicznych (sprawy gospodarcze) oraz prawniczka, była dyrektorka Lokalnej Organizacji Turystycznej - Ilona Grędas-Wójtowicz (sprawy społeczne).



Obie panie nie są związane z polityką. To wbrew dotychczasowym zwyczajom. Tego rodzaju stanowiska obsadzane były głównie po linii partyjnej (lub w wyniku porozumienia wyborczego jak w przypadku Jacka Woźniaka, który stanowisko otrzymał za symboliczne oddanie swoich głosów w kampanii prezydenckiej).
Komentarze  
+78 #1 Stoned 2019-02-10 15:57
To ja też z prawem do satyry... dziennikarstwa.
Bez urazu..
Coś mi tu śmierdziało cały czas te tłumaczenia naczelnego kronikarza.
Teraz już wiem wdepnął nasz kronikarz pan uczony Robert we własne gxwno które jeszcze wszedzie naroznisił. Mam nadzieje że ten smród szybko przewietrzeje a nie będzie się dalej roznosił.
...To ja Pan samiec, to do mnie się przechodzi i prosi bym przeprowadził wywiad ...Hahaha i ta reszta szowinistów w urzędzie co nie mogą znieś że Kobiety mają nad sobą, zaraz będą beczeć bo teraz Kołobrzeg z „baranów” słynny będzie.
-5 #2 pocztamorska 2019-02-10 18:32
Przed tym zamieszaniem napisałem tekst o hejtowaniu, pozwalam sobie zaprosić do lektury, pozdr.

Ostatecznie można by rzec, że hejterzy z opcji, hejterom przeciwnej opcji zarzucają hejtowanie a razem od hejtu się odżegnują i z hejtem czyli z sobą walkę zapowiadają.

http://blog.wirtualnemedia.pl/jaroslaw-banas/post/a-wiec-wojna-hejterzy-hejterom-zarzucaja-hejt-i-z-hejtem-walke-zapowiadaja
+29 #3 Stoned 2019-02-10 19:40
Panie Banaś cytat z części drugiej pańskiego bloga prawdziwszy jest temu co teraz się stało i dzieje cyt:
>>>Model zachowań społecznych, już od jakiegoś czasu czerpiemy z mediów. Naśladujemy i powielamy. Świadomie ale coraz częściej nieświadomie. Przyjmujemy za oczywiste, bo skoro tak robią wybrańcy to my tym bardziej. Więc od mediów powinna rozpocząć się ta nudna rewolucja zmiany obyczajów. Ale jak, skoro media dzięki tym awanturniczym wiadomościom rozkwitają i umacniają swoją pozycję. Nie zrezygnują z tego, póki kociołek się nie zagotuje i nie wybuchnie. A więc wojna, do wyniszczającego końca.
+5 #4 Zalogowany 2019-02-10 21:09
Na razie te panie prezydentki niczym się nie wykazały. Ja rozumiem że pracują po 2 miesiące. Ale chyba zatrudnia się osoby, które mają określone wymage na danym stanowisku pracy kompetencje. No chyba że zatrudnia się psiapsiółki by ładnie wyglądało bo "12 lat rządzili faceci". Obroncie się kobiety swoją kompetencją, wiedzą, charyzmą a nie skomleniem o szacunek. Do tej roboty trzeba mieć kohones a nie ciepłe kluchy.
0 #5 pocztamorska 2019-02-10 21:51
Cytuję Stoned:
Panie Banaś cytat z części drugiej pańskiego bloga prawdziwszy jest temu co teraz się stało i dzieje cyt:
>>>Model zachowań społecznych, już od jakiegoś czasu czerpiemy z mediów. Naśladujemy i powielamy. Świadomie ale coraz częściej nieświadomie. Przyjmujemy za oczywiste, bo skoro tak robią wybrańcy to my tym bardziej. Więc od mediów powinna rozpocząć się ta nudna rewolucja zmiany obyczajów. Ale jak, skoro media dzięki tym awanturniczym wiadomościom rozkwitają i umacniają swoją pozycję. Nie zrezygnują z tego, póki kociołek się nie zagotuje i nie wybuchnie. A więc wojna, do wyniszczającego końca.


W antycznej Grecji hejtowano po murach, też śmiertelnie obraźliwie, ale najczęściej patriotycznie np (członek w tyłek Persom) to po wygranej bitwie lub rysunkowo (dymamy Persów). A w Pompejach zachowały się np. takie wyznania: „Theophilusie, nie uprawiaj oralnego seksu z dziewczynami przy miejskich murach jak jakiś pies”
„Dymałem się z barmanką”
„Secundus lubi zabawiać się z chłopcami”
„Phileros to eunuch!”
„Samius do Corneliusa: idź się powieś!”
„Jeśli ktoś tu usiądzie, niech pierwszy to zobaczy. Chcesz się pobzykać, poszukaj Attice. Kosztuje 4 sestercje”
Więc bez urazy, nic od starożytności w tej materii nie uległo zmianie, hejt był i będzie póki rasa ludzka istnieje.
+28 #6 KarolB 2019-02-11 08:33
nareszcie ktoś utemperował nos temu nadentemu samozwańczemu redaktorkowi , jemu zaczęło się wydawać , że będzie "w mieście" sterował opinią , tego miastakolobrzeg nie można czytać stale tylko o grupce poklepujących się kolesi i z kolesiami ...i ta pogarda dla tych, którzy myślą inaczej....
+6 #7 Zenobius 2019-02-12 20:11
Redaktor B albo celowo albo z niezrozumienia myli hejt komentatorów portali (napisy na starożytnych murach) z seksistowskim hejtem jaki produkował redaktor D, a wtórowali mu "politycy". 3 grudnia, 3 godziny po zaprezentowaniu Zastępczyń przez Mieczkowską Redaktor D - najprawdopodobniej urażony potraktowaniem przez jedną z Nich "jak studenta" "usłyszał", że urzędnicy mówią o nich "błyskotki" i jako rzetelny dziennikarz podzielił się tą "informacją" na swoim portalu. I potem powtarzał te "błyskotki", czasami bez związku, przy każdej sposobności. A już 6 grudnia w pogaduchach na Jego portalu "politycy" podjęli ten hejt. Woźniak wyśmiewał (razem z Redaktorem D) że w szpilkach w teren nie pójdą, a Bejnarowicz, że zrobiły dobre wrażenie WIZUALNE. W następnych pogaduchach Panowie Dziennikarze naśmiewali się z nazwisk Zastępczyń, że nie do zapamiętania. Kiedy w komentarzu zwrócono uwagę, że to seksizm, to Redaktor Etyk bardzo się oburzył. I tak to trwało, aż dostali prztyczka w nos i się popłakali zamiast po prostu przeprosić. Nie zrozumieli aluzji nawet wtedy kiedy obdarowani zostali wizytówkami. Teraz mobilizują w swojej obronie kogo się da odwracając kota ogonem. Doprowadzili w końcu do skandalicznego i poniżającego występu radnej Zielińskiej i żony Woźniaka. Ten numer jest szczególnie obrzydliwy bo żal było patrzeć jak żona Wożniaka trzymała tą poniżającą i ośmieszającą tabliczkę i deklamowała kalambury o cacuszku. A już wkręcenie Zielińskiej to podłość. Odważnie staje w obronie praw kobiet, a tu wymuszono na niej występy w obronie mizoginów. Wstrętne to było.
+1 #8 pocztamorska 2019-02-12 23:36
Do Zenobiusa

Chodziło mi o konkluzję, że jak cywilizacja stara, ludzie obrażali się wzajemnie w formie czy to napisów na murach czy w pogaduchach publicznych i to co się dzieje w naszym mieście jest naturalną kolei rzeczą. Nic nowego pod Słońcem, krótko mówiąc. Doszło do zachowań, zostało to opisane i przejdźmy do zajęć następnych. Za chwilę stanie się coś innego a wszystko to marność nad marnościami. Tymczasem, baraki na artyleryjskiej jak były tak są, schronisko dla zwierząt jak było, drożyzna w mieście i zabudowa uzdrowiska oraz jedno podupadające kino. Po 20 tradycyjnie psy dupami szczekają i nic nie zapowiada odmiany… Więc może ta zadymka seksistowska stanowi suplement życia miasta?
+2 #9 Zenobius 2019-02-13 07:04
Cytuję pocztamorska:
Do Zenobiusa

Chodziło mi o konkluzję, że jak cywilizacja stara, ludzie obrażali się wzajemnie w formie czy to napisów na murach czy w pogaduchach publicznych i to co się dzieje w naszym mieście jest naturalną kolei rzeczą. Nic nowego pod Słońcem, krótko mówiąc. Doszło do zachowań, zostało to opisane i przejdźmy do zajęć następnych. Za chwilę stanie się coś innego a wszystko to marność nad marnościami. Tymczasem, baraki na artyleryjskiej jak były tak są, schronisko dla zwierząt jak było, drożyzna w mieście i zabudowa uzdrowiska oraz jedno podupadające kino. Po 20 tradycyjnie psy dupami szczekają i nic nie zapowiada odmiany… Więc może ta zadymka seksistowska stanowi suplement życia miasta?

Nie nadanżam: to niech te baraki stoją, psy szczekają a chłopaki ... I to nie jest ZADYMKA. Czas aby skończyć z takimi zachowaniami.

Nie masz możliwości dodania komentarza
MOŻLIWOŚĆ KOMENTOWANIA TYLKO DLA
OSÓB ZALOGOWANYCH