Tyle chciał mężczyzna za wykupienie Opla Insignia, który zginął sprzed jednej z posesji w Koszalinie. Jak zeznał policjantom jego właściciel, zaparkował niedaleko domu, a po kilku godzinach pojazdu już nie było. Następnego dnia skontaktował się z nim jego bliski znajomy, 40-letni mieszkaniec okolic Kołobrzegu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze