Reklama

 

 



Radni pytają o butelki, prezes podaje liczby. Nawet 1,2 mln zł mniej


O finansowych skutkach systemu kaucyjnego dla kołobrzeskiej Zieleni Miejskiej pisaliśmy już dwukrotnie. Teraz problem wrócił podczas sesji Rady Miasta za sprawą radnego Krzysztofa Plewko, który obawia się, że mniejsze wpływy ze sprzedaży surowców przełożą się na zwiększenie opłat za odpady. Prezes spółki Jacek Kurzaj szacuje, że do końca roku ubytek przychodów może sięgnąć nawet 1,2 mln zł, a w przyszłym - 1,6 mln zł. To 10 procent budżetu na gospodarowanie odpadami komunalnymi czyli dużo.


Coraz więcej butelek i puszek trafia do punktów zwrotu zamiast do pojemników na odpady. Zieleń Miejska odbiera więc mniej surowców, z których sprzedaży wcześniej uzyskiwała przychody. Na taki skutek wprowadzonego niedawno systemu kaucyjnego zwracaliśmy uwagę w naszych wcześniejszych publikacjach, m.in. tutaj

 

Podczas środowej sesji ten temat podjął radny Plewko. Jak mówił, pracownicy odbierający odpady zwrócili mu uwagę na wyraźny spadek ilości plastiku trafiającego do spółki. Samochody nadal muszą jeździć po mieście i opróżniać pojemniki, w których jest coraz mniej surowców, na których jeszcze niedawno zakład mógł zarabiać. - To, co najbardziej intratne, zostało nam zabrane - mówił radny, podkreślając, że ostatecznie brakujące w budżecie spółki pieniądze będą musieli pokryć mieszkańcy. Bartosz Bieńkowski dodał, że rocznie chodzi o około milion złotych.

Reklama

Potwierdził nam to prezes Zieleni Miejskiej Jacek Kurzaj. Obecnie ubytek wpływów wynosi już około 800 tys. zł. Na tę kwotę składa się około 600 tys. zł mniej ze sprzedaży surowców oraz około 200 tys. zł mniej z dopłat do recyklingu. Według jego szacunków do końca roku różnica względem dotychczasowych wpływów może wynieść do 1,2 mln zł. W przyszłym roku może być jeszcze większa i sięgnąć około 1,6 mln zł. Mieszkańcy coraz częściej korzystają bowiem z punktów zwrotu opakowań. Dodajmy, że te wcześniej przychody były uwzględniane przy wyliczaniu kosztów gospodarowania odpadami i pozwalały ograniczać obciążenia mieszkańców. Teraz spółka nadal musi finansować odbiór i zagospodarowanie śmieci, mając do dyspozycji mniej pieniędzy.

W dyskusji na sesji wskazywano, że podobny problem dotyczy wszystkich samorządów. Odpowiedzią miała być rozszerzona odpowiedzialność producentów, czyli większy udział firm wprowadzających opakowania na rynek w finansowaniu zagospodarowania powstających z nich odpadów. Ewa Pełechata, zastępca prezydent ds. gospodarczych, zaznaczyła, że Związek Miast Polskich postulował wprowadzenie tego mechanizmu równocześnie z systemem kaucyjnym. Tak się jednak nie stało, przez co przedsiębiorstwa komunalne odczuwają finansowe skutki zmian.

Reklama

 

Na takie rozwiązanie liczy również prezes J. Kurzaj. Na tę chwilę nie wiadomo jednak kiedy, na jakich zasadach i czy w ogóle zostanie wprowadzona rekompensata dla przedsiębiorstw komunalnych. A jeśli jej nie będzie, za straty zapłacą mieszkańcy. Na szczęście jeszcze nie w przyszłym roku.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/10/2026 17:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości