Dwunastu turystów z Wrocławia, którzy lecieli na wyspę Bornholm przeżyło chwile grozy. W połowie trasy do Danii zaczął dymić silnik samolotu w którym się znajdowali.
Zanim doszło do zdarzenia, samolot lecący z Wrocławia miał międzylądowanie właśnie na lotnisku w Bagiczu. Następnie pilot obrał kurs na Bornholm, jednak w połowie trasy zauważył zadymienie silnika. Natychmiast zdecydowano o powrocie na lotnisko w Bagiczu. Tam podczas lądowania dodatkowo pilot zjechał z pasa i ugrzązł w błocie. Obsługa samolotu ewakuowała turystów którzy, jak przyznali naszemu reporterowi, ogromnie przeżyli tę sytuację.
Na miejsce natychmiast zadysponowano służby. Docelowo na lotnisko miało dotrzeć 7 zastępów straży pożarnej. Część z nich ostatecznie odwołano a w działaniach wzięli udział tylko strażacy z Kołobrzegu i Ustronia Morskiego. Pojawiła się także policja. Pożar udało się jednak ugasić jeszcze przed pojawieniem się strażaków, zrobiła to obsługa samolotu. Straż skontrolowała pojazd, okazało się, że przyczyną pożaru był wyciek oleju do silnika.
Samolotem łącznie z obsługa podróżowało 14 osób. Na szczęście nic nikomu się nie stało.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze