Bartłomiej „Foka” Kubkowski przebywa w wodzie już prawie dobę. Sportowiec chce być pierwszym człowiekiem, który pokona wpław Morze Bałtyckie – przepłynął już ponad 50 km. Drugi raz próbuje dokonać niemożliwego, a motywację ma ogromną: zbiera pieniądze dla chorych na raka dzieci. Być może już wie, że jego cel został osiągnięty – zebrana kwota przewyższyła oczekiwania pływaka (200 tys. zł) i ciągle rośnie,
Pierwsza noc „Foki” była bardzo trudna, co można było zauważyć na stories, które są udostępniane przez ekipę Bartka w jego mediach społeczniościowych. Pływak zdążył doświadczyć niemal całego wachlarza możliwości pogodowych: od słońca do śniegu, który zaczął padać tuż przed północą. Emocje są ogromne, co również słychać na udostępnianych filmikach, trudno się dziwić, bo pokonanie 170 km trasy w trudnych i zimnych wodach Bałtyku, to ogromny, niemal nadludzki wysiłek.
Przypomnijmy: przez planowaną na 60 godzin trasę Bartek nie może dotknąć łodzi, która go eskortuje. Jedzenie i picie podawane są mu na specjalnych wysięgnikach. Podróż sportowca jest filmowana, a trasę ze szweckiej Kasebergi do Kołobrzegu można obserwować na Fb i instagramie.
Sportowiec ma cel, który z pewnością dodaje sił – pomaga dzieciakom chorym na raka, podopiecznym fundacji Cencer Fighters. Jeśli chcesz wspomóc zbiórkę możesz zrobić to tutaj
My trzymamy kciuki!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze