Reklama

 

 



Ciekawie w NBA

09/12/2015 12:49

Za nami kolejna kolejka meczy ligi Nadmorski Basket Amatorski. Niespodzianek nie było, choć jednej było naprawdę blisko. Na początek kolejki zmierzyły się zespoły Akropolis i Mega-Tour. Relacja Marcina Gardzielika poniżej



AKROPOLIS - MEGATOUR 65:75 (19:26, 11:11, 15:21, 20:17) Spotkanie pomiędzy AKROPOLISEM a MEGATOUREM zapowiadało się ciekawie. Pierwsza drużyna po dwóch słabszych meczach miało sobie do udowodnienia, że jest w stanie podjąć walkę z najlepszymi w tym sezonie, natomiast MEGATOUR po ostatniej dotkliwej porażce z liderem, chciał odbudować pewność siebie. Od pierwszych minut toczyła się zażarta walka na parkiecie i żadnej z drużyn nie udawało się osiągnąć znaczącej przewagi. Praktycznie w każdej kwarcie losy spotkania przechylały się raz na korzyść jednej raz drugiej ekipy. Klasą sam dla siebie był Krzysztof Satro, który punktował rywala raz za razem zdobywając w całym spotkaniu 30 punktów. W AKROPOLISIE szczególnie w drugiej odsłonie meczu prym wiódł Radosław Radomski, który przy wyjątkowym braku skuteczności kolegów za 3 punkty wziął ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Całe spotkanie mogło się podobać, a zwyciężyła drużyna nieco bardziej poukładana zarówno w ataku, jak i w obronie. AKROPOLIS udowodnił, że stać tą drużynę na równorzędną grę z wyżej notowanymi w tym sezonie rywalami, a MEGATOUR, że wysoka porażka z liderem była wypadkiem przy pracy.

MEGATOUR: Satro K. 30, Mleczko O. 19 (3), Skubisz J. 16 AKROPOLIS: Radomski R. 22, Szafulski K. 18 (1), Ziemkiewicz P. 11


STARLET – ZETBUD 73:60 (17:10, 18:6, 21:16, 17:28) Spotkanie, lidera z trzecią drużyną w tabeli mogłoby być okrzyknięte mianem meczu kolejki lecz tak się nie stało, głównie za sprawą słabej postawy ZETBUDU. Można powiedzieć, że wynik lepszy niż gra. Początek spotkania nie zapowiadał dość jednostronnego w swoim przebiegu spotkania. W pierwszej kwarcie STARLET w końcowych jej fragmentach osiągnął kilkupunktową przewagę i nic nie zapowiadało, że ZETBUD w drugiej praktycznie przestanie grać. Wysoka porażka w tej części meczu ustawiła losy całego spotkania i STARLET kontrolował wynik do końca. Mimo lepszej postawy w drugiej połowie ZETBUD właściwie przeszedł obok meczu nie stanowiąc na parkiecie drużyny tak jak to miało miejsce w zwycięskich spotkaniach.
STARLET: Szafran R. 16, Semanowicz Z. 15 (3), Filip K. 14 ZETBUD: Jasiński P. 21 (1), Żołnierczuk P. 13 (1), Jasiński D. 13

BALTICUS – BASKET 33:74 (10:16; 6:16; 4:28; 13:14) Spotkanie mimo przedmeczowych oczekiwań okazało się jednostronnym widowiskiem, co w dużej mierze wynikało z mocno okrojonego składu BALTICUSA i braku w szeregach tej drużyny strzelców w osobach Adriana Małetko i Kacpra Gierlicza. BALTICUS sobotnie spotkanie rozpoczął niespodziewanie dobrze i osiągnął kilku punktową przewagę, która była bardziej efektem braku skuteczności BASKETU, niż monolityczną defensywą BALTICUSA. Z biegiem czasu obraz gry zmieniał się na korzyść BASKETU, jednak dwie pierwsze kwarty można uznać za dość wyrównane. Przełom i zarazem pogrom nastąpił w trzeciej kwarcie kiedy to na parkiecie królowali gracze BASKETU bezkarnie trafiając raz za razem do kosza rywala. BALTICUS był w stanie odpowiedzieć zdobyciem zaledwie czterech oczek w całej kwarcie, co przypieczętowało losy meczu. Ostatecznie BASKET wysoko pokonał BALTICUSA różnicą 41 punktów i stał się kandydatem do walki o 3 miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej.

BALTICUS: Pasikowski P. 8, Małetko P. 7, Suchodolski K. 6 BASKET: Picheta P. 16 (2), Sroka P. 14 (1), Bąk M. 12
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości