Reklama

 

 



Co Kołobrzeg ma wspólnego z atakiem na Nord Stream? Wraca temat tajemniczego jachtu

19/12/2023 19:46

Niemiecki dziennik „Die Welt” w swoim artykule „Secret z Kołobrzegu” (14 grudnia) powołując się m.in. na dokumentację przekazaną przez polskich śledczych, zastanawia się jaką rolę w ataku na rurociąg Nord Stream odegrał tajemniczy jacht „Andromeda” i co tak naprawdę wydarzyło się w Kołobrzegu, w którym jednostka spędziła 12 godzin. Nie, to nie jest historia z mchu i paproci – już od kilku miesięcy w niemieckich mediach pojawiają się informacje na temat tajemniczego pobytu w kołobrzeskim porcie podejrzewanej o sabotaż jednostki.

To właśnie udział ukraińskiej załogi „Andromedy” w podłożeniu ładunków wybuchowych pod rurociąg jest najbardziej popularną wersją wydarzeń w Niemczech. Nie potwierdzają jej polskie służby, a swoje śledztwa prowadzą także Duńczycy i Szwedzi. Teraz również niemiecki dziennik „Die Welt” spekuluje, że teoria o udziale Ukrainy w zamachu na niemiecką infrastrukturę nie jest wcale pewna, a cała akcja mogła być zaaranżowana przez Rosję.

 

Zacznijmy od początku – jacht, „Andromeda” miał być widziany w okolicach miejsca wybuchu około 26 września ubiegłego roku i od wielu miesięcy jest przedmiotem śledztwa prokuratury federalnej. Żaglowiec został wynajęty na terenie Niemiec w Rugi, a zapłaciła za niego tajemnicza spółka zarejestrowana w Warszawie – Feeria Lwowa. Według ustaleń niemieckich śledczych, to właśnie na tym jachcie, który 19 września cumował w Kołobrzegu, mogły znajdować się osoby, m.in. wojskowy z Ukrainy, które są odpowiedzialne za wybuchy na Nord Stream. Od miesięcy w niemieckiej prasie trwają spekulacje dlaczego tak długo ukrywano fakt krótkiego pobytu „Andromedy” w kołobrzeskim porcie – polska strona poinformowała o tym dopiero w maju tego roku.

Reklama

Dodajmy jedynie, że polskie władze – przedstawiciele byłego rządu, m.in. zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn stwierdził na portalu X (Twitter) że podczas kontroli w kołobrzeskim porcie nie znaleziono żadnych dowodów, które wskazywałyby na udział załogi „Andromedy” w dokonaniu sabotażu. Warto dodać, że Niemcy przeszukali jacht cztery miesiące po jego powrocie na Rugię i ujawnili na nim ślady materiałów wybuchowych. Żaryn podkreślał natomiast, że „z ustaleń śledztwa wynika, że podczas postoju jachtu w polskim porcie nie dokonano na jego pokład załadunku żadnych przedmiotów”. Polityk zaznaczył także, że „wbrew stwierdzeniom zawartym w niektórych publikacjach jakoby Polska stanowiła hub logistyczny dla operacji wysadzenia Nord Stream są całkowicie nieprawdziwe i nie znajdują oparcia w materiale dowodowym śledztwa” (PAP 06.07.23).

Tymczasem „Die Welt” w najnowszej publikacji sugeruje, że wydarzenia w Kołobrzegu mogą mieć kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia całej sprawy. Gazeta opisuje, że kontrola jachtu przez polską SG nie była przypadkowa, a „związana ze wskazówką wywiadowczą, którą otrzymano w Polsce na chwilę przed wydarzeniem”. Zastanawia się także, co znaleźli na jachcie polscy funkcjonariusze. Dziennik spekuluje również, że na miejscu, podczas kontroli, mogli znajdować się amerykańscy agenci. Die Welt zaznacza, że wiele mogłyby wyjaśnić nagrania z monitoringu przystani w Kołobrzegu. Polska strona odmawia jednak niemieckim śledczym ich udostępnienia. Z publikacji wynika, że pobyt w Kołobrzegu jednostki rodzi wiele pytań i niejasności, na które mogą odpowiedzieć jedynie polskie służby.

Reklama

 

Do tematu wrócimy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Die Welt https://www.dw.com/pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości