Pamiętacie historię Boćka ze schroniska „Dziki Kołobrzeg”? Kalekim bocianem, któremu źle zrosła się noga, zaopiekowała się właścicielka przytuliska Majka Walentynowicz. Przywiozła go para, której ptak wyskoczył na drogę przed samochód w okolicach Trzebiatowa. Od tej pory Bociek zamieszkał w przydomowej altanie – a jego tymczasowa opiekunka rozpoczęła poszukiwania ośrodka, który mógłby mu pomóc w odzyskaniu zdrowia. Znalazła go w Opolu.

Problemem okazał się jednak transport ptaka – schronisko korzysta jedynie z własnych, niewielkich środków finansowych, więc Majka Walentynowicz, za naszym pośrednictwem, wystosowała apel do osób, które mogłyby pomóc w przewiezieniu bociana do ośrodka.
A ponieważ mamy najlepszych czytelników na świecie – do „Dzikiego Kołobrzegu” zgłosił się pan Paweł Smołka, który bezinteresownie zadeklarował przetransportowanie Boćka do Opola. To jednak nie wszystko – w środę o 9 rano bocian wyruszył w drogę luksusowym, czerwonym kabrioletem! Mamy nadzieję, że wróci jeszcze do Kołobrzegu – jednak już na własnych skrzydłach, silny i zdrowy.




Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze