Dwa przetargi bez ofert, a później negocjacje, które również nie zakończyły się zakupem. Kołobrzeski magistrat ma za sobą kolejną nieudaną próbę kupna nowego samochodu służbowego. Tym razem do porozumienia zabrakło zgody w sprawie warunków gwarancji i kar umownych.
O planowanym zakupie pisaliśmy już w lipcu, po pierwszym nierozstrzygniętym przetargu. Miasto pozyskało na ten cel 133 612,50 zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To połowa planowanego kosztu samochodu, oszacowanego na 267 225 zł.
Jak wyjaśniał nam wówczas rzecznik magistratu Michał Kujaczyński, nowe auto ma ograniczyć wykorzystywanie prywatnych samochodów pracowników do służbowych przejazdów, a tym samym zmniejszyć wydatki na kilometrówki. Przypomnijmy, że urząd dysponuje dwoma samochodami służbowymi. O zakupie kolejnego zdecydowała otrzymana dotacja.
Magistrat określił również konkretne wymagania dotyczące samochodu. Samochód miał być fabrycznie nową hybrydą typu plug-in, z możliwością ładowania akumulatora z zewnętrznego źródła prądu. Urząd dopuszczał sedana lub liftbacka z co najmniej pięcioma miejscami, wyprodukowanego nie wcześniej niż w 2025 roku. Wśród wymagań znalazły się również czarny lakier metalizowany lub perłowy, ciemna skórzana tapicerka oraz aluminiowe felgi.
Pierwszy przetarg unieważniono 13 lipca, drugi; 30 lipca. W żadnym nie wpłynęła oferta. Po tych dwóch próbach miasto przystąpiło do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki. Wynik opublikowano w październiku
Także tym razem do zakupu nie doszło. Oferent zaproponował zmiany zapisów dotyczących gwarancji i kar umownych, które magistrat uznał za obniżenie pierwotnych wymagań. W uzasadnieniu wskazano, że gdyby łagodniejsze warunki obowiązywały od początku, mogłyby zachęcić do udziału również inne firmy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze