Było gorąco. Ciśnienie też było, i to jakie! Półfinał zaczął się dobrze dla Kotwicy.(21:14). Uspokoiło to kołobrzeżan, bo przecież zwycięstwo było w zasięgu ręki.
W drugiej kwarcie już 32:20 ale już do połowy tylko 32:29. Zaczęły się problemy.. Skazani na pożarcie krakowianie pokazali, że kiedy walczy się do końca , wszystko jest możliwe. Niesamowita skuteczność rzutów „za trzy”, doprowadziła niemal do rozpaczy miejscowych. „Trójki” oraz mocna zespołowa obrona, rozbiły misternie tkaną taktykę Kotwicy. Kołobrzeżanie chwilami nie mogli się odnaleźć. Przewaga gości doszła już do siedemnastu oczek (36:53 w trzeciej kwarcie). Wydawało się, że to koniec marzeń o zwycięstwieTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze