Jedenaście psów z zamkniętego w niedzielę schroniska w Białogardzie znalazło schronienie w kołobrzeskiej placówce. Zwierzęta obecnie przebywają na kwarantannie, wkrótce przejdą badania weterynaryjne. Do Kołobrzegu trafiły w poniedziałek. - Są w różnym stanie na pierwszy rzut oka, jednak o ich kondycji będzie mógł więcej powiedzieć weterynarz – mówi Cezary Bąkowski, prezes stowarzyszenia „Reks”.
Co wydarzyło się w Białogardzie? W sobotę 5 lutego na profilu białogardzkiego schroniska Stowarzyszenia Animals opublikowano nagranie, n którym widać, jak jego szef – Jerzy H. znęca się nad owczarkiem niemieckim. Na filmiku H. bełkotliwym głosem wydaje psu komendy, zmuszając go krzykiem, a nawet uderzeniami po pysku i głowie do ich wykonania. Owczarek jest wyraźnie zdecerwowany, próbuje nawet ugryźć mężczyznę.
„Tresura”, jak swoje postępowanie nazywa Jerzy H., trwa około pół godziny. O nagraniu policję i Powiatowego Lekarza Weterynarii powiadomiła kołobrzeska Fundacja Ogon do Góry. To właśnie na profilu fundacji można zobaczyć szokujący film [TUTAJ].
Jak donoszą media, w związku z publikacją nagrania Jerzy H. został zatrzymany przez policję, zapowiedziano również postawienie mu zarzutów znęcania się nad zwierzętami, za co grozi do 3 lat więzienia. Dokładnie 50 psów, decyzją białogardzkich władz, opuściło schronisko Animals i zostało przeniesionych do placówek; w Klępinie, Koszalinie i Kołobrzegu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zwierzęta mają szczęście że zauważyliście ten film w internecie. Szkoda że te pieski tak długo tam cierpiały, że były źle traktowane, że trafiły na osobę która chciała zarabiać na schronisku a nie kochała zwierząt. Podziękowania dla osób które im teraz pomogą z dobroci serca, że się poświęcają :)
Brawo Wy
Zwierzęta mają szczęście że zauważyliście ten film w internecie. Szkoda że te pieski tak długo tam cierpiały, że były źle traktowane, że trafiły na osobę która chciała zarabiać na schronisku a nie kochała zwierząt. Podziękowania dla osób które im teraz pomogą z dobroci serca, że się poświęcają :)