Mimo że od 20 maja zaczynają obowiązywać unijne przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego, w Polsce nadal brakuje krajowych regulacji oraz centralnego rejestru. Ma on powstać na bazie lokalnych ewidencji, które prowadzą gminy. W Kołobrzeg taki rejestr już funkcjonuje i pokazuje skalę rynku, która może zaskakiwać.
Z danych wynika, że w mieście znajduje się około 34 tysięcy miejsc noclegowych. Chodzi wyłącznie o apartamenty, lokale i kwatery prywatne - bez hoteli, których te przepisy nie obejmują. Nawet po doliczeniu miejsc hotelowych nie byłby to jednak pełny obraz, bo część obiektów działa poza oficjalnym systemem.
Dla porównania sprawdziliśmy dane z Krakowa, który uchodzi za najlepiej uporządkowany pod względem ewidencji najmu krótkoterminowego. Na koniec 2025 roku w rejestrze znajdowało się tam 36 507 miejsc noclegowych w 2576 obiektach oraz dodatkowo około 2 tysiące miejsc sezonowych. To również dane oficjalne, nieuwzględniające szarej strefy.
To oznacza, że Kołobrzeg, mimo znacznie mniejszej liczby mieszkańców i nieporównywalnie mniejszej powierzchni, dysponuje bazą noclegową niemal na poziomie Krakowa. A to wciąż niepełny obraz, po doliczeniu obiektów działających poza ewidencją liczba miejsc mogłaby być wyraźnie wyższa.
Jak duża jest faktyczna skala rynku? Odpowiedź przyniesie dopiero wdrożenie nowych przepisów unijnych. Resort turystyki zapowiada, że centralny rejestr, tworzony na bazie lokalnych ewidencji, ruszy w październiku tego roku. Wówczas każdy obiekt otrzyma numer identyfikacyjny, bez którego m.in. nie będzie możliwe oferowanie noclegów przez serwisy rezerwacyjne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze