22 listopada Kotwica 50 wyruszyła w swój najdalszy, w tej rundzie, rejs. Do Włocławka, gdzie przyszło jej się zmierzyć z młodymi koszykarzami zaplecza Anwilu; zespołem TKM. Zapleczem Anwilu, bowiem kluby maja nawiązaną umowę szkoleniowa i włocławska młodzież tam właśnie zdobywa swoje pierwsze szlify. Jak było do przewidzenia, dojrzałość zawodników nadmorskiego klubu wzięła górę i młodzież odbijała się od naszej defensywy.
Już w drugiej minucie meczu, przy stanie 2:7, po kontrze Grześka Arabasa i „trójce” Łukasza Wichniarza trener TKM-u wziął pierwszy czas. Chyba poskutkowało, bo przeciwnicy zaaplikowali nam 3 „trójki” w trzech kolejnych minutach gry. Końcówka kwarty należała już jednak do Kotwicy i zakończyła się jej trzypunktową przewagą, po pięknej kontrze Pawła Pawłowskiego, zainicjowanej przez Dawida Mieczkowskiego oraz dwóch akcjach za „dwa” P. Pawłowskiego i Maćka Szewczyka.
W czwartej minucie II kwarty, piękna akcja Pawła Kowalczuka 2+1, przyniosła już kołobrzeżanom dziewięciopunktowe prowadzenie, a zakończyła się również jego punktami, po popisowym szybkim ataku uruchomionym podaniem Łukasza Wichniarza przez cały plac gry.
Druga odsłona spotkania, to wreszcie przełamanie niemocy rzutowej zza łuku i pierwsza „trójka” Grześka, poprawiona kontrą oraz kolejnymi szybkimi akcjami Kotwicy. Przeciwnicy w tej kwarcie rzucili nam… dwa punkty ( kwarta wygrana przez nas 24:2 ), i to tylko te, trafione w pierwszej minucie tej części meczu. Kotwica odpłynęła na 34 punkty, trochę zniechęcając zawodników TKM do walki. Trener Paweł Blechacz, zgodnie ze zwyczajem, dał szansę głównie zmiennikom, i czy to moment dekoncentracji, czy też mała ekstrawagancja w ich grze, spowodowały, że przeciwnik przebudził się. W tej kwarcie gracze z Włocławka zaczęli trafiać więcej ( ich wygrana 21:8 ), jednak atakowali bez zbytniego przekonania, widząc uciekający czas gry i godząc się już raczej z przegraną.
Cały mecz pod dyktando Kotwicy, szczególnie po postawieniu przeciwnikowi twardych warunków w defensywie. Chwilami, szczególnie w trzeciej kwarcie, młodzież TKM-u była bezradna. Nadto, przy poprawieniu naszej skuteczności zapowiadał się pogrom. Ostatnia część meczu uratowała jednak honor Włocławianom. Kotwicy nie udało się rzucić „setki”; kujawska młodzież trochę zniwelowała wysoką przewagę. Negatywną stroną zawodów w wydaniu naszych „czarodziejów”, była tragiczna skuteczność rzutów „za trzy”; tylko 20 procent (co prawda przeciwnicy jeszcze gorzej, bo 18), znacznie lepiej „za dwa”; 59 procent. Nie udało się też osiągnąć średniej z poprzednich spotkań Grześkowi Arabasowi. Ogólnie; nasz drużyna zasłużyła na słowa pochwały za defensywę. Momentami obrona była „nie do przejścia”. W następnych meczach jednak zwrócić trzeba uwagę na poprawę skuteczności oraz prowadzenie akcji do końca, bez przerywania ustawionych zagrywek rzutami z nieprzygotowanych pozycji.
TKM Włocławek : Kotwica 50 Kołobrzeg 54:75 (16:19, 15:24, 2:24, 21:8)
TKM: A.Warszawski 12, M.Krawiec 10, K.Hanke 7, S.Marchlewski 7
Kotwica 50: Ł.Wichniarz 17, G.Arabas 13, D.Mieczkowski 12, P.Pawłowski 12, P.Kowalczuk 10, M.Szewczyk 4, P.Lasota 4, M.Djurić 3, G.Dobriański, M.Goiński, O.Blaszkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze