Reklama

 

 



Kotwica ograła lidera

12/03/2017 10:49

Sensacyjne zwycięstwo w lidze odnieśli podopieczni Pawła Blechacza. W sobote koszykarze Kotwicy pokonali na wyjeździe lidera rozgrywek - drużynę Sokoła Łańcut 73:71.


Mało kto wierzył, że po pokonaniu nieomal tysiąca kilometrów i zmęczeniu podróżą, "czarodzieje z wydm" sprawią tam niespodziankę. Oczywiście na szczęście dla kołobrzeżan okazało się inaczej.

Kotwica fantastycznie rozpoczęła spotkanie. Pierwsza odsłona przy 75 % skuteczności rzutowej spowodowała, że kibice Sokoła przyzwyczajeni do spokojnych przewag podkarpackiej drużyny w swojej hali, trochę przycichli, a sami zawodnicy nie byli w stanie przeprowadzić akcji, mogących dać im dłuższe prowadzenie. 2:7 w trzeciej minucie, 7:12 w piątej. Tylko na chwilę łańcucianie wyszli na prowadzenie w siódmej minucie meczu, ale zaraz do gry wrócili goście. W pierwszej kwarcie w składzie Kotwicy brylował Patryk Przyborowski, który zrobył 10 pkt.

Druga kwarta rozpoczęła się od punktów Patryka i choć na chwilę inicjatywę przejęli miejscowi, to od czwartej minuty zaczęli trafiać wszyscy kołobrzeżanie. Była to również najlepsza część meczu w wydaniu ofensywy Kotwicy. Na doskonałą grę kołobrzeżan, miejscowi nie umieli znaleźć recepty, przez co pod koniec pierwszej połowy, przegrywali już dziewięcioma „oczkami” i tylko rzut J. Koszuty trzynaście sekund przed syreną, zmniejszył przewagę gości do sześciu punktów (38:44).

Po przerwie wydawało się, że wróciły koszmary trzecich kwart w wydaniu Kotwicy, bo w drugiej minucie gospodarze już objęli prowadzeniew meczu. Po połowie odsłony doszło ono nawet do pięciu „oczek” (55:50). Trener Paweł Blechacz, zadysponował grę strefą, która kilkukrotnie złamała atak przeciwników. Nie weszło im też parę rzutów spoza niej. Po tak dobrych obronach, wróciły siły i werwa, a wraz z nimi dyspozycja rzutowa. Pierwszy trafił Adrian Suliński, a potem włączył się Paweł Pawłowski najpierw dobijając swój rzut, a następnie w ciągu 40 sekund zaliczając dwie „trójki” (druga 5 sek. przed końcem). Ze stanu 55:50, zrobiło się 57:60, co prawie zupełnie rozstroiło lidera, tym bardziej, że ostatnią kwartę celnym lay-up’em rozpoczął Dawid Mieczkowski. Po zbiorowej mobilizacji, w czwartej minucie Sokół wyrównał, a nawet chwilowo wyszedł na prowadzenie. Zmieniło się ono jeszcze dwa razy, by stanąć przy Kotwicy. I choć jeszcze minutę przed końcowym gwizdkiem łańcucianom udało się doprowadzić do kolejnego remisu (71:71), „kosz” Adriana Sulińskiego załatwił sprawę i Kotwica wygrała spotkanie.

Kołobrzeżanie zagrali bez respektu dla lidera, nie mieli też w meczu dla niego litości. Wykorzystali jego dzisiejsze słabostki, choć nie było to wcale łatwe. W zawodach było dziewięć remisów, a prowadzenie zmieniało się dwanaście razy. Najwyższą, dziewięciopunktową przewagę miała Kotwica (Sokół 5 pkt.). Kotwica prowadziła 22 i pół minuty (Sokół 11min.) i wygrała punkty po stratach (19:12), spod kosza (40:36), jak i po szybkim ataku (16:11). Oba zespoły grały czysto, popełniły tylko po 12 fauli (w tym także techniczne), dających im po siedem rzutów wolnych. Max Elektro miał więcej zbiórek (35/29), ale mniej asyst (18/24). Kolejny raz kołobrzeżanie wygrali mecz skutecznością rzutów (54,4 procent., prawie 66 proc za „dwa”- Łańcut 42 proc.), jak też pełną determinacją w obronie.

Sokół Łańcut - Kotwica Kołobrzeg 71:73 (22:23, 16:21, 19:16, 14:13)

Sokół : M.Klima 21 (11 zbiórek), S.Szymański 14, M.Sroka 11, M.Zywert 9 (7 asyst), J.Koszuta 7, B.Czerwonka 7, R.Kulikowski 2, K.Krajniewski 0, J.Balawender 0

Kotwica : P.Przyborowski 19 (3x3), A.Suliński 15 (2x3, 5 zb., 7 as.), P.Pawłowski 12 (2x3, 4 zb.), Ł.Bodych 9 (4 zb., 2 as., 2 przechw.), D.Mieczkowski 7 (6 zb., 4 as.), D.Grujić 6 (5 zb., 4 as., 2 przechw.), D.Neumann 3 (1x3, 3 zb., 3 as.), K.Hanke 2, G.Dobriański, P.Dzierżak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości