Reklama

 

 



„Nie wierzymy, że będzie dobrze”. Załoga PŻB prosi o pomoc Radę Miasta – będzie apel do najważniejszych polityków w kraju

31/03/2021 10:18

Destrukcja największej spółki w naszym mieście – to słowa, które padły podczas wtorkowej sesji Rady Miasta. Zaproszeni na obrady związkowcy bez ogródek opowiadali o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami Polskiej Żeglugi Bałtyckiej – zatrudnienia z nadania politycznego, a teraz zwolnienia fachowców. Znaczna większość radnych jednogłośnie zdecydowała o pomocy dla załogi firmy – będzie apel władz miasta do najważniejszych polityków w kraju.



O tym, co dzieje się w państwowej spółce, pisaliśmy już wielokrotnie. Przypomnijmy; na początku tego roku Rada Nadzorcza spółki odwołała cenionego przez załogę prezesa Piotra Redmerskiego z zajmowanego stanowiska. Związkowcy, nie zgadzając się z tą decyzją, wszczęli protest i zaczęli głośno mówić o tym, jak, według ich opinii, partia rządząca destabilizuje funkcjonowanie firmy. Głośno stało się o zatrudnieniach z nadania politycznego w spółce – ostatnim z nich było stworzenie stanowiska dyrektorskiego dla Agnieszki Bejnarowicz, żony działacza politycznego PiS w Kołobrzegu, czy prawnika Dariusza Jankowskiego związanego z partią rządzącą, zasiadającego m.in. w radzie nadzorczej rządowego Radia Koszalin.

O tym wszystkim usłyszeli podczas obrad radni Rady Miasta. Związkowcy czyli Eugeniusz Matuszczak i Kazimierz Sikora poinformowali również, że obecnie w firmie trwają zwolnienia fachowców, przeprowadzane przez nowo zatrudnioną Agnieszkę Bejnarowicz; pracę straciła ostatnio wysoko oceniania dyrektorka ds. personalnych. Według załogi, to dopiero początek działań właściciela spółki czyli Ministerstwa Infrastruktury i polityków partii PiS; Marka Gróbarczyka oraz Czesława Hoca, które mają doprowadzić do likwidacji, „demontażu” firmy.

Z opinią związkowców zgodził się m.in. radny Bogdan Błaszczyk, który stwierdził, że prowadzone działania wskazują na „próbę zdestabilizowania przedsiębiorstwa” i wzmocnienie, kosztem kołobrzeskiej spółki, innej firmy - szczecińskiej Polskiej Żeglugi Morskiej . - W tej chwili dzieje się coś, co ma na celu uczynienia z PŻB nie podmiotu tylko przedmiotu (…) podjęto próby zdestabilizowania przedsiębiorstwa. Za taką próbę uważam m.in. dymisję dyrektora. Do dzisiaj nikt nie wie, jaka była rzeczywista przyczyna i jakie są rzeczywiste zamiary ministerstwa (…). Myślę, że to jest moment na wielki krzyk – mówił radny. Z jego opinią zgodzili się m.in. Krzysztof Plewko, Piotr Lewandowski, Artur Dąbkowski i znaczna część kołobrzeskich samorządowców.

Głos zabrał również Maciej Bejnarowicz lider klubu PiS w Radzie Miasta, który stwierdził, że jest po „rozmowie z posłem Czesławem Hocem i spółce nie grozi likwidacja, a specjalizacja”. Złożył również deklarację, że jeśli stanie się inaczej to „pierwszy stanie w obronie pracowników i spółki”. - To jest właśnie ten czas – odpowiedział radnemu Bogdan Błaszczyk.

Ostatecznie samorządowcy zdecydowali o wystosowaniu specjalnego apelu władz miasta do najważniejszych polityków w państwie, m.in. prezydenta i premiera. Będą w nim prosić o pomoc w ustabilizowaniu sytuacji w firmie.

Do tematu wrócimy.
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości