Ponad dwie godziny trwało wtorkowe spotkanie z Tomaszem Sekielskim, dziennikarzem, reportażystą, autorem książek i głośnego ostatnio filmu „Tylko nie mów nikomu" - o ofiarach pedofilii w kościele. Przyjazd słynnego dziennikarza zorganizował Trzebiatowski Ośrodek Kultury.
O trudnej drodze zawodowej z rodzinnej Bydgoszczy do Warszawy, do ścisłego „gwiazdozbioru" dziennikarstwa telewizji TVN, pisaniu książek, ograniczonym zaufaniu do mediów, a w końcu kulisach tworzenia „Tylko nie mów nikomu" - opowiadał w sali trzebiatowskiego pałacu jeden z najbardziej znanych obecnie dziennikarzy w kraju. Sekielski okazał się świetnym gawędziarzem i wraz z prowadzącą Kingą Kruczek, związaną z Fundacją Instytutu Reportażu, bardzo szybko przekonali zgromadzoną publiczność do aktywnego udziału w spotkaniu, zadawania pytań, a nawet osobistych rozmowach po zakończeniu dyskusji.
Autor „Tylko nie mów nikomu" opowiadał m.in. o trudnościach związanych z finansowaniem reportażu. - Zanim zwróciłem się do platformy Patronite (społeczna inicjatywa internetowa polegająca na finansowaniu twórczych przedsięwzięć przez zainteresowanych internautów; w taki właśnie sposób powstał film braci Sekielskich – dop.red.) chodziłem po różnych telewizjach. Nikt jednak nie chciał współfinansować mojego reportażu. W dzisiejszym dziennikarstwie warunki stawia reklamodawca, a są tematy, które się reklamodawcom po prostu nie opłacają – mówił dziennikarz. Zaznaczył także, że mimo oczywistego sukcesu swojego filmu o ofiarach pedofilii polskiego kościoła „nie było chętnych do kooprodukcji" jego drugiej części. Ta ma ukazać się już w październiku tego roku.
- Dla mnie dziennikarstwo to właśnie trudne tematy, to misja – mówił Sekielski – Jesteśmy odpowiedzialni za świat, który przedstawiamy. Wychodzę z założenia, że to odbiorcy, moi widzowie i czytelnicy są moimi pracodawcami.
W czasie wykładu pojawił się również temat scenariusza „Tylko nie mów nikomu", który oparty został na spotkaniach ofiar molestowania ze sprawcami przemocy. Sekielski mówił o emocjach z tym związanych. - Od początku wiedziałem, że będziemy dążyli do konfrontacji ofiar i sprawców. Dlaczego? Bo to niepodważalny dowód, nie da się wówczas zaprzeczyć, odebrać ofierze wiarygodność. Wszystkie skrzywdzone osoby chciały to zrobić, choć było to dla nich bardzo trudne. Ale chciały się spotkać, zadać pytania – opowiadał dziennikarz. - Bywało, że starszy ksiądz, staruszek, wzbudzał na początku jakąś litość, współczucie. Działo się tak jednak do chwili, kiedy sprawcy nie zaczynali mówić i wtedy okazywało się, że nic nie zrozumieli po tylu latach, że nie są w stanie okazać jakiejkolwiek empatii – mówił, odpowiadając na pytania publiczności. Odniósł się również do doświadczeń ofiar związanych z konfrontacją. - To są tak głębokie przeżycia, emocje, że one objawiają się fizycznie. Jedna z osób po nagraniu poszła do łazienki, żeby zwymiotować. Jednak w tych ludziach nie było agresji, nie obawiałem się, że ktoś może zareagować przemocą. To są osoby głęboko skrzywdzone, w których jest wiele żalu – opowiadał dziennikarz.
Sekielski odniósł się również do pytań dotyczących wiarygodności ofiar, które dopiero po latach mierzą się z tym, co spotkało je w dzieciństwie. - To jest przeogromna trauma, trzeba o tym pamiętać. Ludzie często wypierają te wydarzenia, zdarza się, że nawet o nich nie pamiętają. Miałem takie spotkanie, już po emisji filmu, z mężczyzną, który powiedział mi, że po obejrzeniu „Tylko nie mów nikomu" pojawił się w jego głowie obraz z dzieciństwa, przeświadczenie, że był molestowany przez księdza jako nastolatek. To był szok dla niego, on był przekonany, że śni. Skontaktował się wówczas ze swoimi znajomymi z tych nastoletnich czasów, ze środowiska kościelnego, którego był częścią. I okazało się wówczas, że tylko on nie pamiętał o fakcie, że ksiądz zapraszał ministrantów na tzw. masaż nóg, że był przez tego duchownego molestowany. To było ogromne przeżycie, ogromny szok dla tego człowieka – mówił dziennikarz.
Część spotkania z Tomaszem Sekielskim można obejrzeć w naszym materiale poniżej. Całość będzie wkrótce dostępna na stronach Trzebiatowskiego Ośrodka Kultury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze