Z wyliczeń urzędników wynika, że tzw. „piątka Kaczyńskiego" może nas sporo kosztować. Z przyszłorocznego budżetu może zniknąć nawet ponad 6 milionów złotych, a w tym roku za wprowadzone ulgi miasto zapłaci około miliona złotych. - Dla nas to są duże kwoty – mówi skarbnik. - Będziemy ubiegać się o rekompensatę – zapowiada prezydent.
Zapowiadane przez PiS zmiany znacząco wpłyną na kondycję finansową samorządów. Najwięcej miasta stracą na skutek: obniżenia pierwszej stawki PIT z 17 do 18 procent, podwojeniu kwoty kosztów uzyskania przychodów i zwolnienia z podatku PIT osób młodych. Jak informował Grzegorz Czakański, skarbnik kołobrzeskiego magistratu, z przyszłorocznego budżetu, z tego właśnie powodu, może zniknąć nawet około 6 milionów 300 tys. zł. Jak zaznaczał urzędnik; są to wstępne założenia i szacunkowe dane. - Ostatecznie tych pieniędzy może być mniej, jednak dla naszego budżetu są to duże kwoty – tłumaczył Czakański.
Mniejsze wpływy do budżetu oznaczają przede wszystkim mniej inwestycji. Dlatego prezydent Mieczkowska, podobnie jak większość samorządów, zapowiedziała, że dołączy do ubiegających się rekompensaty z powodu utraconych dochodów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze