boratorium Kultury Adebar zaprasza na otwarcie "Piątkowej Masakry Filmowej". Pomysłodawcą jest Zocha, która chce zarazić młodych kołobrzeżan i nie tylko pasją do filmu. Pierwsza ku temu okazja nadarzy się w najbliższy piątek o godz.17.00. Oprócz projekcji zapowiada się również dyskusja przy kawie lub herbacie.
Pierwszy z zaprezentowanych w ramach cyklu filmów jest jednym z nowszych przedstawicieli nurtu surrealizmu, który obchodzi już stulecie od powstania. Nurt ten charakteryzuje się atmosferą podobną do snu, widz gubi się w nim, nie zauważając nawet, w którym momencie z rzeczywistości przeniósł się w fantazję. Często korzysta z motywów absurdu i takich, których zamysłem jest zszokowanie odbiorcy. Chociaż nierzadko pozostawia nas z myślą „co ja tak właściwie oglądam”, nie jest łatwo wydostać się z jego labiryntu i wielu filmomaniaków wpadło w te sidła, wybierając sobie surrealizm na ulubiony nurt. Sam reżyser jest znanym jego przedstawicielem, zdobywcą Oskara za najlepszy scenariusz oryginalny i kilku nominacji. Jego historie charakteryzują się mieszaniem fikcji i rzeczywistości. Często są opisywane jako zwyczajnie dziwne. Film, który zostanie zaprezentowany, nie jest jego najbardziej znaną pracą, ale również skradł serca widzów i krytyków. Łączy w sobie motywy strachu, czarnej komedii, horroru egzystencjalnego i theatrum mundi. Próba opisania go zajęłaby mi jednak kilkustronicowy referat. Zamiast czytania długich i nudnych opisów proponuje zatem doświadczyć go na własnej skórze i indywidualnie wydać na niego swój wyrok (którym oczywiście podzielimy się po seansie).
- Nazywam się Zocha, za chwilę piszę maturę i od kilku lat interesuję się filmami, zamiast skupić się na nauce. Pasją do kina zaraziła mnie mama, z którą obejrzałam pierwsze klasyki i Internet, dający mi inspirację do odkrywania coraz to nowszych tytułów. Kino często kojarzy się z leniwym sposobem spędzania wolnego czasu, co jest według mnie niesamowicie krzywdzącym stwierdzeniem. W sumie od samych jego początków uważane było za rozrywkę dla mas, bezwartościową w porównaniu do „prawdziwej sztuki”. Jednakże w kinie najpiękniejsze jest właśnie to, że jest dostępne dla każdego. Nie wyklucza, nie wymaga od widza dużych nakładów czasu i pieniędzy, ludzie wymieniają między sobą rekomendacje, tworząc społeczność otwartą na każdego, kto jest zainteresowany. Oczywiście, społeczność ta pełna jest konfliktów i odmiennych opinii, ale ta różnorodność tylko dodaje jej uroku. Chciałabym, żeby te spotkania filmowe były tym, czego mi brakowało, gdy rozpoczynałam swoją przygodę z filmem: bezpieczną, kameralną przestrzenią, w której każdy, niezależnie od swojego „doświadczenia filmowego” mógłby się odnaleźć. Nie ważne, czy jesteście stałymi bywalcami festiwali filmowych, czy zaczynacie się nerwowo pocić, gdy ktoś pyta was o ulubionego reżysera. Tutaj będziecie mogli posłuchać ciekawostek na temat oglądanych filmów, poznać nowe gatunki, podyskutować z innymi na temat waszych wrażeń, albo właściwie na jakikolwiek, który akurat siedzi wam w głowie - pisze o sobie w mediach społecznościowych pomysłodawczyni cyklu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze