- Pod oknami mieszkańców krzyki, bijatyki, libacje, sikanie – napisała do nas jedna z Czytelniczek z osiedla Platany w Kołobrzegu. Mieszkańcy tego miejsca twierdzą, że menele zatruwają im życie. Na naszą skrzynkę mailową otrzymaliśmy filmik na którym widać m.in. że załatwianie potrzeb fizjologicznych pod balkonami lokatorów nie stanowi problemu dla gromadzących się tam kloszardów. Zdaniem mieszkańców problemem jest otwarty w tym miejscu całonocny sklep z alkoholem, a także brak skutecznych interwencji policji.

Ulica Łopuskiego 29 jest już stałym punktem na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa – głównie z powodu zgłoszeń związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach niedozwolonych. W ciągu ostatniego czasu było ich 40. - To problem, który narasta i utrudnia nam życie, prosimy o jego nagłośnienie – napisała Czytelniczka.
O sprawę zapytaliśmy rzecznika prasowego policji Karolinę Seemann. - To miejsce jest nam znane i monitorowane przez policję. Odbywamy tam patrole nie tylko interwencyjne, ale i prewencyjne. Dzielnicowi rozmawiali również z właścicielami dwóch sklepów, w których sprzedawany jest alkohol. Zostali pouczeni, że sprzedaż alkoholu osobom nietrzeźwym jest wykroczeniem, wskazaliśmy także na potrzebę zamontowania monitoringu w sklepach, co bardzo pomogłoby podczas przeprowadzania interwencji – wylicza rzeczniczka KPP w Kołobrzegu.
Czy to wystarczy? Jak wskazuje nasza Czytelniczka niekoniecznie – na filmie, który przesłała do naszej redakcji, po odjechaniu policyjnego samochodu, kloszardzi postanowili, skutecznie, załatwić swoje potrzeby fizjologiczne na trawniku pod jednym z budynków. Ręce rozkładają strażnicy miejscy. - To problem systemowy – uważa Mirosław Kędziorski, komendant SM z Kołobrzegu – Służby nie mają przecież prawa bezdomnego włożyć do samochodu i wywieźć. Nie mogą również na siłę zmusić taką osobę, aby przyjęła pomoc. To człowiek, który ma swoje prawa – więc jedynym możliwym prawnie rozwiązaniem jest pouczenie, wręczenie mandatu – wyjaśnia komendant i zapewnia, że służby nie bagatelizują problemu i reagują na każde zgłoszenie.
Tymczasem kłopot z osobami bezdomnymi narasta właśnie podczas sezonu, kiedy robi się ciepło. Wówczas nad morze takich osób przyjeżdża więcej, tutaj upatrują możliwość na chwilowe poprawienie bytu i zarobienie pieniędzy od turystów.
Są także miejsca, gdzie grupy miejscowych kloszardów gromadzą się przez cały roku – to sklepy wielkopowierzchniowe, a także mniejsze sieciówki w niektórych dzielnicach. Czy da się więc z tym coś zrobić?
Do tematu wrócimy.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze