Jod jako produkt regionalny, sprzedawany w małych butelkach, z myślą o turystach, którzy zatęsknią za morskim powietrzem – to pomysł Wydziału Promocji kołobrzeskiego magistratu. W ten sposób urzędnicy chcą wspomóc miejski budżet, ale także wypromować kołobrzeskie powietrze jako wyjątkowy element prozdrowotnej oferty miasta, tani i dostępny cały rok.
Na tę chwilę to jedynie pomysł, ale weryfikowany – urzędnicy działu promocji sprawdzają wszystkie zagadnienia związanie z możliwością ewentualnej sprzedaży tak nietypowego produktu. Pytań jest wiele, m.in. ile jodu powinno znajdować się w butelce, jak sprawić, aby jego ilość nie różniła się znacznie w poszczególnych partiach produktu i także – kto i jak ów jod miałby w tych opakowaniach umieszczać.
Trwają również bardzo ważne rozmowy z Urzędem Morskim w Szczecinie, który, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ma uzasadnione wątpliwości, kto tak naprawdę jest właścicielem tego bezcennego pierwiastka. Wprawdzie roznosi go wiatr, a wdychają tysiące kołobrzeżan, jeśli jednak jest tzw. dobrem wspólnym, czy może być uznany za produkt lokalny?
Wątpliwości jest naprawdę wiele, jednak jedno jest pewne - entuzjastycznie na ten pomysł zareagowali sami turyści, których mieliśmy okazję spotkać dzisiaj nad samym morzem. - Ja zawsze kupuję magnesy, ale gdybym mógł zakupić jod w aerozolu, to jak najbardziej. Dla siebie, dla całej rodziny, piękna i jakże pożyteczna pamiątka z wyjazdu. Można rozpylić w całym domu i poczuć się, jak na wakacjach – mówi pan Waldemar ze Zgierza.
Do tematu wrócimy. (iws)

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze