Widok przy Reymonta od kilku dni przygnębia. Tam, gdzie stały namioty, a także płot zasłonięty materiałem maskującym, obecnie widać jedynie pustą, nieuporządkowaną działkę. Widok jest przygnębiający.
Prywatna działka, na której stały namioty, od dłuższego czasu była zasłonięta. Teraz zniknęło i to. Płot stoi nadal, ale naga, odsłonięta przestrzeń wygląda wyjątkowo ponuro. Puste, nierówne podłoże i zaniedbany teren kontrastują z charakterem miejsca, które jest jednym z bardziej reprezentacyjnych części miasta.
Przypomnijmy; teren, na którym przez lata działały handlowe namioty, od dawna figuruje w dokumentach jako miejsce przeznaczone pod dużą inwestycję. Zgodnie z obowiązującymi decyzjami administracyjnymi miał tu powstać rozbudowany obiekt o funkcji rekreacyjno-zdrowotnej. Prace budowlane jednak nigdy nie ruszyły, mimo że pozwolenie obowiązuje od wielu lat.
W praktyce teren ten funkcjonował zupełnie inaczej; zamiast inwestycji o charakterze wypoczynkowym rozwinął się tu intensywny handel sezonowy. Tymczasowe konstrukcje, które z czasem stały się stałym elementem okolicy, działały tam rok po roku, choć z planowaną inwestycją nie miały nic wspólnego.
Na tę chwilę nie wiadomo, jakie plany ma właściciel terenu ani kiedy przestrzeń przestanie straszyć otoczenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze