Młody kierowca kartingowy Janek Gardzielik ma za sobą niezwykle udany, choć niełatwy sezon. Kołobrzeżanin wystartował w dwóch finałowych rundach Mistrzostw Polski. W czerwcu na autodromie w Poznaniu oraz w miniony weekend w Słomczynie. Nie mógł pojawić się w pierwszej rundzie w Bydgoszczy, która zbiegła się w czasie z jego startem we włoskim pucharze, zakontraktowanym jeszcze na początku roku.
Po podium na torze w Poznaniu pojawiła się szansa na walkę o tytuł I Wicemistrza. Niestety w Słomczynie los mu nie sprzyjał. Zgodnie z regulaminem część sprzętu (silnik, gaźnik i wydech) losowana jest i plombowana przez promotora cyklu. Janek trafił na wadliwy zestaw, co odebrało mu możliwość równej rywalizacji.
Mimo to udało się sięgnąć po tytuł II Wicemistrza Polski. To tym cenniejszy sukces, że wywalczony został w niepełnym sezonie i w starciu z 30 zawodnikami. Warto dodać, że podobnego wyczynu w 2023 roku dokonał Jan Przyrowski. Aktualnie wicelider hiszpańskiej Formuły 4.
Janek na co dzień trenuje i ściga się w duecie z trenerem i mechanikiem Adamem Karasińskim, tworząc dwuosobowy zespół stawiający czoła dużym ekipom. Oficjalna dekoracja Mistrzostw Polski odbędzie się podczas zimowej gali PZM w Warszawie – wtedy wręczone zostaną puchary i powołania do Kadry Narodowej na sezon 2026.
- Na razie czas na krótką przerwę, choć kolejne wyzwania są już blisko. We wrześniu Janek wystartuje we włoskim Pucharze Włoch i w cyklu FIA na Słowacji. Równolegle trenuje w gokarcie wyższej kategorii, w której zadebiutuje na początku przyszłego roku. - Będzie jeszcze szybciej - podsumowuje Jacek Gardzielik, ojciec młodego kartingowca.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze