Gdyby był obecny na sali trzy razy usłyszałby słowo „dożywocie”. Sąd Okręgowy w Koszalinie wydał wyrok w sprawie seryjnego mordercy z Kołobrzegu – Mariusza G. - Nie było żadnych wątpliwości co do winy (...). Oskarżony to człowiek, który zabijał z aptekarską dokładnością – mówiła podczas uzasadniania wyroku sędzia Anna Rutecka-Jankowska.

Mariuszowi G. łącznie postawiono 19 zarzutów, w tym trzy najcięższe – zabójstwo trzech kobiet: 31-letniej Iwony K., 54-letniej Bogusławy R., oraz 37-letniej Anety D. Sąd uznał, że G. działał z motywacji zasługującej na szczególne potępienie – zabijał, bo chciał się wzbogacić. - Z zabijania uczynił sposób na komfortowe życie – mówiła przewodnicząca składu sędziowskiego A. Rutecka-Jankowska.
Mariusz G. o przedterminowe zwolnienie będzie mógł się starać po 35 latach, będzie miał wówczas 82 lata. Został także pozbawiony praw publicznych na 10 lat oraz zobowiązany do finansowego zadośćuczynienia na rzecz spadkobierców oraz naprawy szkody wobec mBanku. Łącznie G., wyrokiem sądu, musi zapłacić ponad 2 mln zł. Wyrok nie jest prawomocny. Podczas finału procesu oskarżony nie był obecny na sali sądowej.
Historia mordercy
Sąd nie dał wiary w to, że G. działał w afekcie i silnych emocjach, a do zabójstw dochodziło w czasie kłótni z kobietami, bo właśnie taką linię obrony przyjął oskarżony. - To wypadek krańcowo naganny. G. wprowadzał swoje ofiary w psychologiczny rewir swojego działania, manipulował nimi, zdobywał ich zaufanie, po czym na zimno, w zaplanowany sposób, brutalnie pozbawiał je życia – mówiła sędzia. Tak było w przypadku każdej z ofiar Mariusza G. Podsumowana przez sąd przestępcza historia działań oskarżonego nie pozostawiała złudzeń: jego modus operandi nie było emocjonalną reakcją na zachowanie pokrzywdzonych, a sposobem na zdobycie pieniędzy, które później wydawał na luksusowe wycieczki, komfortowe życie i kobiety, którymi się otaczał. - To zachowanie, które odraża, budzi gniew i zdumiewa do czego zdolna jest istota ludzka, by uzyskać korzyść majątkową (…). Sposób działania oskarżonego wpisuje się w psychologiczny profil, który nakreślił zespół biegłych. Mariusz G. to osoba narcystyczna, bez hamulców moralnych, poczucia winy, bezkompromisowo realizująca swoje cele – mówiła sędzia Jankowska, odczytując uzasadnienie wyroku.
Na tej ławce powinien zasiąść ktoś jeszcze
Oprócz Mariusza G., sąd wydał wyroki dla współoskarżonych: Sebastiana T., który otrzymał 4 lata więzienia, Doroty Ł., której sąd wymierzył karę 2 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności, Karoliny S. - 2 lata i 4 miesiące oraz Łucji S. - półtora roku więzienia. To właśnie wyroki dla współoskarżonych wzbudziły wątpliwości Marcina Brelińskiego, pełnomocnika rodzin dwóch ofiar, który wskazał, że nie są one satysfakcjonujące. - Nie wykluczamy złożenia apelacji, uważamy, że niektóre z tych osób zostały potraktowane zbyt łagodnie – mówił mec. M. Breliński.
Wyrok skomentował także Marcin Rżany, syn jednej z ofiar. - Liczyłem na maksymalny wymiar kary dla każdego z oskarżonych, a tylko jeden oskarżony go dostał. Nie tylko ja, ale i społeczeństwo nie do końca jest zadowolone z takiego wyroku. Uważam, że brakuje tutaj, na ławie oskarżonych, kilku osób, m.in. notariusza z Kołobrzegu i kołobrzeskiej policji – mówił M. Rżany.
Przypomnijmy, że Mariusz G. przyznał się do zabójstw. Działał w Kołobrzegu od 2016 do 2019 roku. Jego pierwszą ofiarą była 31-letnia Iwona K. z Chełmna. W przestępczych działaniach G. związanych z przejęciem majątku poszkodowanych miał mu pomagać m.in. Sebastian T. oraz narzeczona Dorota Ł.
Uzasadnienie wyroku oraz komentarz syna jeden z ofiar zobaczycie w materiale video.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze