Dalekiego wyjazdu do stolicy województwa małopolskiego koszykarze Sensation Kotwicy nie będą wspominali z przyjemnością. Sobotnie spotkanie w Krakowie rozpoczęło się od dwóch celnych trójek dla gospodarzy. Najpierw skuteczny zza łuku był Damian Pieloch, ale już w następnej akcji za trzy trafił również Szymon Pawlak – 23-latek, który w poprzednim sezonie reprezentował biało-niebieskie barwy.
Pierwsza kwarta upłynęła pod znakiem zaciętej rywalizacji niemal punkt za punkt, ale i nieskuteczności po obu stronach parkietu. W kolejnych minutach krakowianie znacząco odskoczyli Sensation Kotwicy. Szczególnie dobrze prezentował się Piotr Lis, który tylko w drugiej kwarcie zdobył siedem oczek dla swojej drużyny. Co więcej, koszykarze AGH spisywali się na tyle dobrze w defensywie, że „Czarodzieje z wydm” w trakcie pierwszych 20 minut meczu zdobyli raptem 30 oczek.
Po zmianie stron zawodnicy obu ekip wrócili na parkiet, a trzecia kwarta dała Sensation Kotwicy spory powiew optymizmu. Kołobrzeżanie błyskawicznie ruszyli do ataku - tylko w trzeciej odsłonie meczu zanotowali więcej punktów niż… w całej pierwszej połowie. Dzięki temu, po kilku minutach w hali w Krakowie znów był remis. Końcówkę spotkania należy jednak zaliczyć na konto AGH, bo w połowie ostatniego fragmentu meczu podopieczni Wojciecha Bychawskiego prowadzili dziewięcioma oczkami.
„Czarodzieje z wydm” finalnie nie zdołali przywieźć dwóch punktów z dalekiego wyjazdu. Kołobrzeżanie mieli jeszcze okazję na zrównanie się dorobkiem punktowym z rywalami, jednak w kluczowych momentach ich rzuty z dystansu nie znajdowały drogi do kosza. Ostatecznie AGH Kraków pokonał Sensation Kotwicę Kołobrzeg 87:80. Wśród gospodarzy ponownie należy wyróżnić Piotra Lisa, który w cały meczu zdobył 25 oczek. Warto dodać, że w sobotę trener Rafał Frank miał do swojej dyspozycji Karola Kuttę, dla którego był to debiut w barwach Sensation Kotwicy.
AZS AGH Kraków - Sensation Kotwica Kołobrzeg 87:80 (13:15, 26:15, 26:33, 22:17)
foto: Karol Skiba
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Jaki trener? My nie mamy trenera