Dymitr Błaszczyk, były reporter TVP Poznań, który od kilku lat prowadzi kanał pod nazwą „Sprawdzam jak" postanowił odwiedzić Kołobrzeg i zweryfikować słynne paragony grozy. Nic dziwnego – co roku narzekanie na ceny nad polskim morzem stało się obowiązkowym tematem we wszystkich mediach. Można powiedzieć, że to już stała pozycja w tak zwanym sezonie ogórkowym.
Youtuber sprawdził ceny na kołobrzeskiej promenadzie i przy molo – czyli właściwie tam, gdzie jest najdrożej. Zajął się nie tylko cenami jedzenia, ale także zabawek, maskotek, czy pamiątek. Zdziwiło go, ile trzeba zapłacić za lody (najdrożej 8.90 zł)), gofra (22 zł), kawę americano (12 zł bez mleka), piwo (18 zł), zaskoczyła tez cena kanapki z matyjasem (20 zł) czy drinka aperol (26 zł). Wyliczył, że czteroosobowa rodzina potrzebuje mniej więcej 260 zł, aby zjeść sam obiad i coś do niego wypić. Przy okazji porozmawiał także z młodym małżeństwem, które utwierdziło go w wysnutym na końcu wniosku – otóż jest „okrutnie drogo". My pytamy – naprawdę?
Czy naprawdę ceny z kołobrzeskiego molo czyli miejsca najbardziej reprezentatywnego i uczęszczanego przez turystów różnią się od cen np. z poznańskiego czy wrocławskiego rynku? Otóż naszym zdaniem tak – u nas jest jednak trochę taniej. Zauważa to też przytomnie część internautów, bo pod wyświetlonym już 76 tys. razy filmikiem, trwa dyskusja czy przedstawione ceny to rzeczywiście paragony grozy czy już norma w całym kraju.
„Większość przedstawionych cen to już nie kwestia morza. Gałka lodów nawet w centrum większego polskiego miasta kosztuje od 7 do 9 zł. Za dania w restauracji 40 zł to już standard, nie mówiąc o rybach czy owocach morza. Nad morzem jest drogo, ale i w całej Polsce jest drogo" pisze matelele4876. „Byłem tydzień temu nad polskim morzem. Ceny identyczne jak w całym kraju. Żadnej grozy nie ma" (wiśniowywsn728) i to komentarz z którym zgadza się kilka osób. „Ceny są bardzo różne, można znaleźć fajne miejsca i nie przepłacać", „W całej Polsce jest drogo", „Ceny nie są wcale kosmiczne, zawsze można iść do marketu". To komentarze, które można znaleźć pod materiałem. Większość osób dołącza się do krytycznego spojrzenia na koszty pobytu nad polskim morzem, ale raczej można przyjąć, może odrobinę złośliwie, że to ludzie, którzy dawno nie jedli obiadu w restauracji.
A Wy uważacie, że w Kołobrzegu jest drożej niż w innych miastach Polski (oprócz paliwa;)? Opowiedzcie o swoich paragonach grozy z innych miast.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze