Reklama

 

 



18 letni strażak OSP po raz drugi podpalił

02/11/2015 12:49

Jaki będzie los OSP Drozdowo w gminie Rymań? Czy za mówiąc najdelikatniej brak rozsądku swojego kolegi zapłacą wszyscy? - Nie jesteśmy psychologami mówią. Nie mieliśmy pojęcia co dzieje się w jego głowie. Przekonują, że dla nich, służba w straży, to jak dla dziadków i ojców - wielki honor. Raz już musieli odbudowywać mocno nadszarpnięty wizerunek. Półtora roku temu już byliśmy przez niego pośmiewiskiem. Wydawało się, że gorzej być nie może, Ale zacisnęliśmy zęby i robiliśmy swoje. A jak teraz będzie?


Ich były już kolega, 18 -tek usłyszał zarzut zniszczenia mienia znacznej wartości, bo właściciel gospodarstwa, które chłopak podpalił w sierpniu tego roku, oszacował swoje straty na ok. 250 tys. złotych. 18- latek przyznał się do winy. Taki zarzut grozi karą nawet do 10 lat więzienia.


Sprawa jest poważna, bo w lutym ub. roku ten sam chłopak i jego 22 letni wtedy kolega, byli podejrzewani o kilkakrotne podpalanie tych samych zabudowań gospodarstwa położonego na skraju Drozdowa. Gdy podniesiono alarm, obaj młodzi pierwsi ruszyli do akcji. Mieli podpalić dla pieniędzy, bo OSP Drozdowo wyjazdów miało mało, a gmina płaci za godzinę akcji 15 zł na osobę. Tylko, że my tych pieniędzy na rękę nie dostajemy. Wszystko idzie do wspólnej kasy tłumaczy naczelnik OSP Drozdowo Mateusz Panońko, który po śmierci wieloletniego prezesa Waldemara Wronki, szefuje strażakom w Drozdowie.     Wtedy, półtora roku temu, właściciel kilkakrotnie podpalonej posesji nie wniósł oskarżenia. Śledztwo zostało umorzone. 18 latek wrócił w szeregi straży. Byliśmy przekonani, że sprawę umorzono, bo zabrakło dowodów winy mówi naczelnik. Nie można było chłopakowi zabronić działalności w straży. Ale po tym ostatnim pożarze, rozstaliśmy się z nim na dobre. Od tego czasu sporo się pozmieniało. Zmienił się też właściciel gospodarstwa w Drozdowie. Sierpniowego podpalenia nie odpuścił. Tym bardziej, że o mały włos straciłby znacznie więcej, blisko 10 sztuk bydła. Wyprowadził zwierzęta w ostatniej chwili.


Gdy ponad półtora roku temu, za sprawą 18 latka, o strażakach z OSP Drozdowo stało się głośno w całej Polsce. Zarząd Gminny OSP w Rymaniu zawiesił całe OSP Drozdowo w obowiązkach. Teoretycznie niby mogli pracować dalej, ale dostali zakaz wyjazdów na interwencje. Jeśli te zarzuty się potwierdzą, to będzie wielka hańba mówił wtedy Waldemar Wronka. Po umorzeniu sprawy, w marcu 2014r. zakaz odwieszono.


Co będzie teraz? Nie mam jeszcze oficjalnej informacji o tym, że komukolwiek z OSP Drozdowo postawiono zarzuty tłumaczy Robert Piskorz, prezes Zarządu Gminnego OSP w Rymaniu.- Dopóki do mnie nie dotrze, nie mogę komentować tej sprawy. Nad przyszłością OSP w Drozdowie zastanawia się poważnie także wójt gminy Mirosław Terlecki.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości