Prokuratura Rejonowa w Kołobrzegu wyjaśnia sprawę zgonu 27-letniej kobiety, która była pacjentką oddziału ginekologiczno-położniczego w kołobrzeskim szpitalu. Zdaniem rodziny doszło do błędu lekarskiego, którego konsekwencją była śmierć młodej mamy.
Według informacji, które pozyskaliśmy od rodziny tragicznie zmarłej, pani Kasia po wykonanym zabiegu cesarskiego cięcia spędziła w szpitalu miesiąc, w 28 dni w stanie śpiączki na oddziale intensywnej terapii, gdzie ratowano jej życie. Bez skutku: 27-latka zmarła w miniony poniedziałek, osierocając nowo narodzone dziecko. Wiemy, że wykonano sekcję zwłok kobiety. To jedna z czynności, które pomogą odpowiedzieć na pytanie, co wydarzyło się podczas pobytu pani Kasi w kołobrzeskim szpitalu.
O sprawie piszemy, ponieważ wzbudza ona już ogromne emocje na forach internetowych dedykowanych kobietom i mamom. Wrócimy do niej, kiedy będą znane jakiekolwiek ustalenia organów śledczych. Poprosiliśmy również o komentarz Regionalny Szpital w Kołobrzegu, opublikujemy go niezwłocznie po otrzymaniu.
Prosimy Was o wyważone komentarze – przypominamy, że rodzina pani Kasi przeżywa obecnie ogromną tragedię
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z autopsji wiem że pielęgniarką się w nocy nieprzeszkadza bo śpią lekarz na porodzie i w trakcie porodu nocnego nie bierze udziału a wiem to bo moja żona rodziła w nocy a pan doktor smacznie spał położne co prawda nie wszystkie są nie miłe co do kobiet rodzących i ja się pytam po co nam sor jak i tak pacjenci są odsyłani do Koszalina po co nam w Kołobrzegu porodówka gdzie porody odbiera położna czy nawet zwykła pielęgniarką a co nasuwa się na język po co ten szpital i z jakiego powodu ma takie oceny jakie ma jak tam jest poprostu bajzel na kółkach nie od dziś wiadomo że kołobrzeski szpital nazywa się umieralnia a nie lecznicą
Z autopsji wiem że pielęgniarką się w nocy nieprzeszkadza bo śpią lekarz na porodzie i w trakcie porodu nocnego nie bierze udziału a wiem to bo moja żona rodziła w nocy a pan doktor smacznie spał położne co prawda nie wszystkie są nie miłe co do kobiet rodzących i ja się pytam po co nam sor jak i tak pacjenci są odsyłani do Koszalina po co nam w Kołobrzegu porodówka gdzie porody odbiera położna czy nawet zwykła pielęgniarką a co nasuwa się na język po co ten szpital i z jakiego powodu ma takie oceny jakie ma jak tam jest poprostu bajzel na kółkach nie od dziś wiadomo że kołobrzeski szpital nazywa się umieralnia a nie lecznicą