W Szczecinie odbył się Samorządowy Sztab Kryzysowy związany z katastrofą ekologiczną na rzece Odra. Obecni byli na nim samorządowcy z województwa zachodniopomorksiego, a także przewodniczący PO - Donald Tusk. Głos w sprawie zabrała również Anna Bańkowska, członek Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego, które podkreślała w swojej wypowiedzi, że zagrożenie skażeniem może dotyczyć Bałtyku, zwłaszcza okolic Świnoujścia.

- Dramatyczne obrazy widzieliśmy z okolic Krosna Odrzańskiego, ale wiemy, że ta woda płynie, płynie do morza – mówiła kołobrzeska działaczka – Po drodze mamy jezioro Dąbie, Zalew Szczeciński (…) Nasz główny port to Świnoujście. Mamy wielkie obawy, co się może dalej wydarzyć (…).
A. Bańkowska podkreślała podczas spotkania, że rząd niewiele zrobił, aby ostrzec społeczeństwo przed zagrożeniem. Porównała obecną sytuację do kryzysów związanych z pandemią czy wojną. - Wtedy jako samorządy też musieliśmy sobie radzić sami – mówiła polityczka. Skrytykowała brak skutecznych i natychmiastowych działań rządowych. - Dopiero kilka godzin temu wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki, ogłosił, że nie wolno zbliżać się do wody, nie wolno poić zwierząt. Zaledwie kilka godzin temu – mówiła Anna Bańkowska.
W krótkiej rozmowie z naszym portalem urzędniczka podkreśliła również, że niemal wszystkie konkretne informacje, które Urząd Marszałkowski, otrzymuje na temat skażenia Odry, pochodzą od niemieckich partnerów – Axela Vogla ministra środowiska Branderburgii. - Dzięki temu, wiemy, że w rzece wykryto sole rtęci, które są substancją niezwykle niebezpieczną – mówiła A. Bańkowska.
foto: archiwum

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze