
W garniturze i z miejską plakietką w klapie, Artur Dąbkowski miał pojawić się u jednego ze starających o długą dzierżawę przedsiębiorców i przedstawić jako „11 głos prezydent Anny Mieczkowskiej”. Tak wynika z informacji przekazanych, podczas sesji Rady Miasta, przez trójkę radnych. Po co i dlaczego Dąbkowski poszedł do przedsiębiorcy? Te pytanie zadał m.in. Krzysztof Plewko (Klub Radnych Niezależnych), ale nie otrzymał odpowiedzi. Od „działań” radnego odcięła się natomiast oficjalnie prezydent Kołobrzegu.
Sprawę poruszyła, jako pierwsza, podczas sesji Rady Miasta, Izabela Zielińska. Radna odczytała również publicznie smsa, którego otrzymała od Artura Dąbkowskiego - działacz ostrzega ją w wiadomości przed konsekwencjami prawnymi „pomawiania”. - Doszły do mnie słuchy, co zamierzasz. Informuję, że mój prawnik powiedział, że mam natychmiast zgłosić to na policję i do sądu, ale to twoja decyzja. Prosił, aby ci przekazać jakie będą konsekwencje i moja reakcja na pomówienia publiczne. Jacek też to powiedział, w pewnym gremium, ale nie użył nazwiska. Także jego nie mogę pozwać – czytała radna. - Odbieram to jako próbę zastraszenia mnie i zamknięcia mi ust, żebym nie zadawała pytań – dodała Zielińska.
- 20 września o 15.12 skontaktował się ze mną telefoniczne pełnomocnik jednej z firm, która zabiegała na sesji o przedłużenie umowy dzierżawy i zażenowany poinformował mnie, że właśnie odwiedził ich radny Dąbkowski, który przedstawił im informacje, że na ich lokalizację są dwie inne chętne osoby, a cytuję na Woźniaki i PiS nie ma co liczyć(...) - twierdził Jacek Woźniak. Swoiste śledztwo przeprowadził również Krzysztof Plewko, który udał się na miejsce i uzyskał potwierdzenie wizyty Dąbkowskiego u pracowników lokalu.
- Ja mam pytanie do Artura, czy odwiedził też innych dzierżawców z propozycją pomocy? (…) - pytał Plewko.
Do sprawy odniósł się przewodniczący Rady – Bogdan Błaszczyk, który zauważył, że takie zarzuty powinny być przedmiotem ewentualnego śledztwa organów ścigania. - Jeśli rzeczywiście doszło do sytuacji, że Artur Dąbkowski dopuścił się działań na pograniczu korupcyjnym, czy propozycji korupcyjnych, to jest to wniosek do prokuratora. Natomiast nie powinniśmy tych spraw w tej formie i w takich kontekście rozpatrywać na sesji, zadając pytania z których wynika sugestia czynów zabronionych – mówił radny.
Czy radni o sprawie powiadomią więc prokuraturę? Przypomnijmy; już raz, na jednej z sesji, padły zarzuty skierowane wobec Dąbkowskiego. Nie zostały one bliżej sprecyzowane, jednak wynika z nich, że miały dotyczyć relacji pracowniczych w poprzednim miejscu pracy radnego – Uzdrowisku S.A.
Sam radny nie odniósł się do zadawanych mu pytań. Kierując się do radnej Zielińskiej, pytał ją natomiast z jakimi spotykała się przedsiębiorcami i co mówiła w na jego temat.
Stanowisko, w tej sprawie, przesłała do nas prezydent Anna Mieczkowska. Publikujemy je w całości.
„Wczorajsza dyskusja, która miała miejsce na Sesji Rady Miasta skłania do głębszej refleksji. Funkcja radnego to przede wszystkim mandat zaufania społecznego. Składana przez radnych przysięga, zobowiązuje do godnego, rzetelnego i uczciwego wypełniania obowiązków wobec Miasta. Niedopuszczalne jest wykorzystywanie pełnionego stanowiska dla własnej korzyści.
Oświadczam, że nie upoważniałam żadnego z radnych do prowadzenia jakichkolwiek rozmów z potencjalnymi miejskimi dzierżawcami.
Prestiż i powaga Rady Miasta Kołobrzeg są naszym wspólnym dobrem i powinniśmy zrobić wszystko, aby zadbać o transparentność podejmowanych przez radnych decyzji.
Jeśli ktokolwiek ma wiedzę o nieprawidłowościach lub o niewłaściwym charakterze prowadzonych przez osoby sprawujące funkcje publiczne działań, powinien bezwzględnie zgłosić ten fakt do właściwych organów ścigania”.
Prezydent Miasta Kołobrzeg - Anna Mieczkowska

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To chyba koniec kariery tego Pana. O 10 lat za późno.
To chyba koniec kariery tego Pana. O 10 lat za późno.
Kto to jest chyba nie z tego miasta