Reklama

 

 



Awantura o sprzedaż działki. Inwestycje kontra zieleń w mieście – oto jest pytanie

04/03/2025 06:14

Ważniejsze są miejskie inwestycje za sprzedaż gruntów czy zielony kawałek terenu, który pokryły w ostatnich latach samosiejki? Dyskusja w tym temacie rozgorzała na ostatniej sesji Rady Miasta.

Temat wycofania ze sprzedaży jednej z działek przy ul. Morawskiego, gdzie znajdują się jeszcze tereny przeznaczone „pod młotek" i zabudowę rozpoczął Krzysztof Plewko (Koalicja Samorządowa). Dyskusja rozgorzała przy projekcie uchwały w sprawie przeznaczenia do sprzedaży jednej z takich działek, na której, jak poinformował radny, znajdują się drzewa o nawet półtora metrowym obwodzie. - Samosiejki nie oznaczają, że jest to roślinność niepełnowartościowa, mówimy o betonozie, a chcemy sprzedać pod zabudowę działkę na której znajduje się takie drzewa(...). Chciałbym, aby radni pojechali zobaczyli ten teren zanim zdecydują, że chcą go pozostawić do zabudowy – mówił radny podczas sesji.

W dyskusję z K. Plewko wszedł Ryszard Szufel z Koalicji Obywatelskiej, który podkreślił z kolei, ze sprzedaż działek to „jeden z elementów zarządzania miastem i pozyskiwania środków na inwestycje". - Mamy do wykonania wiele przedsiewzięć, które zostały przyobiecane. To są realne potrzeby inwestycyjne mieszkańców miasta np. inwestycje drogowe – podkreślał działacz. - Do tematu powinniśmy podejść pragmatycznie, a nie populistycznie – dodał Kamil Barwinek z KO. Radny Szufel zaznaczył także podczas dyskusji, że „w Kołobrzegu mamy odpowiednią ilość zieleni, co potwierdzają również dokumenty" - miasto ma co kilka lat przeprowadzany operat uzdrowiskowy. - W Kołobrzegu nie dzieje się nic nadzwyczajnego, sprzedaż gruntów miała miejsce za każdego prezydenta. Środki pozyskane z tego działania, przyczyniły się do rozwoju miasta.

Reklama

Nie przekonało to opozycji czyli klubu Prawa i Sprawiedliwości – radni podkreślali, że działka powinna być włączona do Parku Fredry jako teren zielony, choć jak się okazało, decyzja o jej sprzedaży została podjęta przez Radę Miasta w 2014 roku. Już wówczas teren próbowano sprzedać, to się jednak nie udało. Projekt uchwały, który trafił na ostatnią sesję, związany był z faktem, że działkę uszczuplono o kawałek ziemi, który włączono pod drogę. - To, że 15 lat temu zadecydowano, że trzeba sprzedawać, nie znaczy, że nie możemy tego zmienić – zaznaczył z kolei Jacek Kalinowski z PiS, a jego kolega Piotr Buda pytał, jak stawianie kolejnego hotelu ma przysłużyć się mieszkańcom.

Głos zabrała zastępczyni prezydent Ewa Pelechta, która wyjaśniała, że działka może być zabudowana jedynie w 30 procentach, zwróciła się również do opozycji z uwagą, że to także ich decyzja. - Mamy określone parametry, radni w 2020 roku, w tym także państwo, zadecydowali, że będzie to 30 procent więc nie ma możliwości wyciąć wszystkiego w pień, jeśli już sprowadzacie państwo to do kwestii wycinania drzew. Poza tym funkcja dla tych terenów to usługi zdrowia i turystyki, ważne dla rozwoju naszego uzdrowiska – mówiła prezydent.

Reklama

Ostatecznie większością głosów radnych (Koalicja Obywatelska i Wspólnota Samorządowa) przegłosowano projekt uchwały w sprawie sprzedaży działki. O fakcie tym, we właściwy już sobie sposób, poinformowali na swoim fanpage, radni klubu PiS.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości