Reklama

 

 



Będzie namiot zamiast drewnianych domków. Kontrowersje wokół jarmarku świątecznego

05/12/2018 13:22

Po dwóch latach zmienił się organizator jarmarku bożonarodzeniowego. Tegoroczna impreza ma być urządzona w namiocie. Dawni organizatorzy mają żal do władz RCK-u o brak komunikacji i przejrzystej formy przygotowania oferty. Dyrektor Kielar rozkłada ręce; - Nie mogliśmy spełnić oczekiwań finansowych tej firmy.




Jarmarki – Kołobrzeg były organizatorem kiermaszu świątecznego przez ostatnie dwa lata. To dzięki nim, na placu ratuszowym pojawiły się drewniane domki, zamiast mało estetycznego namiotu, pod którego znakiem odbywał się dotychczasowy jarmark. W tym roku firma również była zainteresowana organizacją wydarzenia. Niestety, jak poinformowała na swoim profilu Fb; „nie udało nam dojść do porozumienia z władzami miasta co do formy i kosztów. Od samego początku staraliśmy się stworzyć nową jakość w Kołobrzegu i o ile przez dwa lata udawało nam się samodzielnie finansować tę imprezę, tak w tym roku powiedzieliśmy – sprawdzam, czy miastu też zależy na budowaniu jakości i długofalowego rozwoju tego projektu – otóż nie, nie zależy".


Co to oznacza? Jak poinformowała nas Agnieszka Grefling, przedstawiciel kołobrzeskiej firmy, oferta Jarmarków w sprawie organizacji kiermaszu została odrzucona i to zaledwie kilka tygodni przed planowaną imprezą. - Nie rozumiemy w ogóle działania spółki i władz miasta. W Koszalinie już w lecie było wiadomo kiedy będzie i jak będzie wyglądał taki jarmark. My dowiedzieliśmy się w listopadzie, że jest z tą imprezą zamieszanie i do końca nie mieliśmy żadnych informacji czy dojdzie do jej organizacji. Nikt z nami nie rozmawiał, nie poprosił o wyjaśnienia czy korektę naszej oferty, także tę finansową – mówi Grefling.


Władze RCK- u propozycji Jarmarków nie zaakceptowały właśnie z powodów finansowych. - Nie stać nas było na zapłacenie pieniędzy, które zażądała firma (chodzi o kilkadziesiąt tysięcy złotych netto. Według Jarmarki-Kołobrzeg to suma kosztów organizacji, którą dotychczas ponosiła firma – dop.red.)). To dla nas ogromna kwota i ja jej w budżecie po prostu nie mam – tłumaczy Tadeusz Kielar, dyrektor spółki. Jak wyjaśnia, dotychczas spółka miejska na jarmarku zarabiała, choć nie były to duże pieniądze. - Na pewno nie było założenia, że za tę imprezę my będziemy płacić – mówi. Tłumaczy również, że opóźnienia organizacji wydarzenia spowodowane były „wyborami samorządowymi". - Ostatecznie sami wysyłaliśmy oferty do różnych firm w sprawie jarmarku. Odezwało się dwóch oferentów, z których jeden chciał nam dopłacić 2 tysiące złotych za tę imprezę i tego właśnie wybraliśmy – wyjaśnia dyrektor. Podkreśla, że wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami.


Kielar tłumaczy również, że nowym władzom Kołobrzegu złożył propozycję przejęcia organizacji jarmarku. - Jeśli w budżecie miasta będzie kwota przeznaczona na ten cel, będzie można zorganizować przetarg i wybrać najlepszą finansowo i jakościowo ofertę – tłumaczy Kielar.

Podobnego zdania są przedstawiciele firmy Jarmarki-Kołobrzeg. - Naszym zdaniem urzędnicy powinni potraktować takie wydarzenie jako atrakcję turystyczną i zadbać o jej jakość – mówi Agnieszka Grefling.

Czy tak się stanie, zobaczymy. Tymczasem od połowy grudnia na placu ratuszowym ma pojawić się namiot w którym odbędzie się tegoroczny kiermasz.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości