Mieszkanie i praca - to dwa najczęściej wskazywane powody, dla których młodzi ludzie nie chcą osiedlać się w Kołobrzegu albo decydują się na wyjazd. Wysokie ceny nieruchomości, rynek nastawiony głównie na apartamenty inwestycyjne oraz ograniczona oferta miejsc pracy dla specjalistów sprawiają, że trudno związać z miastem swoją przyszłość.
W rozmowie z TVP Szczecin prezydent Anna Mieczkowska zapowiedziała kontynuację programu „Mieszkania dla rozwoju", ale już w formule otwartej czyli także dla osób spoza Kołobrzegu..
Program od początku był skierowany do mieszkańców znajdujących się w tzw. luce czynszowej; czyli takich, których dochody są zbyt wysokie, by ubiegać się o mieszkanie komunalne, ale jednocześnie zbyt niskie, aby uzyskać kredyt hipoteczny i kupić lokal na wolnym rynku. W realiach Kołobrzegu, gdzie ceny mieszkań należą do najwyższych w regionie, jest to liczna grupa.
Dotychczas na osiedlu Witkowice powstały cztery budynki z ponad 120 mieszkaniami przeznaczonymi wyłącznie dla mieszkańców miasta, w planach ma powstać jeszcze 6. Teraz, jak zapowiedziała prezydent, z możliwością udziału także osób z miejscowości ościennych, a także z dalszych regionów kraju. - To jest odpowiedź na spadającą liczbę urodzeń w naszym mieście (...) Będziemy chcieli kusić mieszkańców z zewnątrz - mówiła prezydent.
Nasze lokalne dane demograficzne są w ostatnim czasie jednym z bardziej dyskutowanych tematów. Liczba urodzeń w Kołobrzegu jest dramatycznie niska w porównaniu z liczbą zgonów; rodzi się mniej więcej trzykrotnie mniej dzieci, niż umiera osób. W tej sytuacji miasto musi szukać różnych sposobów na zatrzymanie obecnych mieszkańców i przyciągnięcie nowych.
W ubiegłym roku Kołobrzeg zanotował dodatnie saldo migracji - miasto zyskało 333 nowych mieszkańców. To pokazuje, że jest potencjał, który przyciąga osoby do naszego miasta, jednak bez dostępnych mieszkań i stabilnej, bardziej zróżnicowanej oferty zatrudnienia trudno będzie odwrócić długofalowe trendy demograficzne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze