Reklama

 

 



Biegły magik demaskuje trzy kubki

22/01/2016 10:05

Takiego procesu jeszcze w Polsce nie było. Kołobrzeska prokuratura znalazła sposób, na udowodnienie, że nielegalna gra w trzy kubki, plaga turystycznych ośrodków, to zwykłe oszustwo. Ma jej w tym pomóc prawdziwy mistrz w swoim nietuzinkowym fachu - biegły iluzjonista. Jego opinia jest dowodem w sprawie o oszustwo, w której oskarżony jest mieszkający w Kołobrzegu 40- latek. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.


Proces przed kołobrzeskim sądem już się rozpoczął. Choć trudno w to uwierzyć, gra w trzy kubki, ten nielegalny proceder, ma się świetnie. Nadal nie brakuje osób, które mimo policyjnych przestróg i apeli, mimo zdawałoby się powszechnej wiedzy, że od tego typu nielegalnych rozgrywek lepiej trzymać się z daleka, decydują się zagrać.

Kołobrzeska policja co sezon odnotowuje kolejne zgłoszenia od osób, które straciły na trzech kubkach często naprawdę duże pieniądze. Wśród zgłaszających są także kuracjusze. W kwietniu ub. roku dotarła na policję mieszkanka Rzeszowa. Na trzech kubkach straciła 3 tys. zł. Suma, którą "przegrał" nieco później, w maju, obywatel Niemiec polskiego pochodzenia, to 4,2 tys. zł.

Oboje wskazali Andrzeja L., zamieszkałego w Kołobrzegu, już karanego. To on miał prowadzić grę, która tak fatalnie się dla nich skończyła. Twierdzili, że stali się ofiarą kradzieży. Ta sprawa mogłaby się jednak zakończyć dla Andrzeja L. w najgorszym razie karą grzywny, bo zgodnie z polskim prawem, gra w trzy kubki, traktowana jest tylko jako nielegalny hazard, a jego organizowanie to wykrocznie, za które grozi kara aresztu, albo grzywny wysokości do 5 tys. złotych. Ale Andrzej L. wyjaśniając, że z kradzieżą nie ma nic wspólnego, posiłkował się filmikiem, na którym widać, przebieg gry jednego z poszkodowanych. Filmik miał być dowodem na to, że gracz przekazał swoje pieniądze dobrowolnie, obstawiając, pod którym z trzech kubków znajduje się kulka.


Nagranie ilustrowało także sposób, w jaki Andrzej L. prowadził grę. I to właśnie jej przebieg przeanalizował dokładnie biegły iluzjonista. Jak wynika z jego opinii, to co robił Andrzej L. nie ma nic wspólnego z hazardem, więc nie mamy tu do czynienia z wykroczeniem, a poważniejszym kalibrem sprawy: - Bo z pojęciem hazardu mamy do czynienia wówczas, gdy grający ma jakąkolwiek szansę na wygraną–- mówi prokurator rejonowy w Kołobrzegu Ziemowit Książek.

Tymczasem zdaniem biegłego magika, gdy skarżący Andrzeja L. gracz wskazywał, pod którym kubkiem znajduje się kulka, nie było jej pod żadnym z trzech pojemników. Została wydobyta niemal niedostrzegalnymi, bardzo zręcznymi ruchami palców oskarżonego.




Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki


 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości