Reklama

 

 



Jeszcze kilka dni temu rozrabiały przed kamerą. Stadko małych dzików czeka smutny finał


Trzy dni temu wzbudzały uśmiech i sympatię. Siedem małych dzików biegało po ulicy 1 Maja w Kołobrzegu, a przez pewien czas nietypowego stadka pilnowali nawet policjanci. O całej sytuacji pisaliśmy na naszym portalu, to u nas mogliście również zobaczyć film z rozbrykanymi warchlakami, a całą historię tę wyemitowano nawet w ogólnopolskich mediach. Niestety, zwierzęta czeka smutny los i jest w tym także wina nas - ludzi.


Dziki zostaną odstrzelone, to już pewne. Dlaczego nie można ich po prostu złapać i wywieźć do lasu? Jak tłumaczy Katarzyna Domańska, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego, problemem jest afrykański pomór świń, czyli ASF. Kołobrzeg znajduje się na obszarze objętym ograniczeniami związanymi z występowaniem tej choroby, a to oznacza, że w przypadku dzików obowiązują określone zasady postępowania.

ASF nie jest zagrożeniem dla człowieka, ale jest bardzo niebezpieczny dla świń i dzików. Jego występowanie oznacza również poważne konsekwencje dla hodowców, dlatego przepisy mają przede wszystkim ograniczać możliwość dalszego rozprzestrzeniania się wirusa. Z tego samego powodu zwierząt nie można swobodnie przewozić z jednego miejsca w drugie.

Reklama

Tymczasem zwierząt w mieście pojawia się coraz więcej. Dziki przemieszczają się przede wszystkim tam, gdzie najłatwiej znaleźć pożywienie, a niestety część mieszkańców wciąż uważa, że dokarmiając, zwłaszcza młode osobniki, pomaga zwierzętom. Efekt jest dokładnie odwrotny. - No nie jest to dla nich pomoc. Gdyby nie były dokarmiane, być może zostałyby w lesie i nie opuszczały swojego naturalnego środowiska. Zwierzęta, które raz znajdą łatwe źródło pokarmu, zaczynają wracać. Nie mamy więc wyjścia - tłumaczy Katarzyna Domańska.

W przypadku siedmiu warchlaków, które kilka dni temu można było oglądać na naszym filmie, możliwości są więc mocno ograniczone. Nie można ich przewieźć do lasu i wypuścić w innym miejscu. Kiedy podrosną i przybiorą na wadze, będą musiały zostać odstrzelone. To niestety smutny finał historii, która jeszcze kilka dni temu wyglądała zupełnie niewinnie. Jest też jednak przykładem tego, jak pozornie niewinne dokarmianie dzikich zwierząt może ostatecznie obrócić się przeciwko nim. Przyzwyczajone do łatwego zdobywania pożywienia wracają między ludzi, a z czasem miasto zaczynają traktować jak część swojego naturalnego środowiska.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/08/2026 19:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości