Reklama

 

 



Biegły magik nie pogrążył oskarżonego

04/03/2016 17:49

Sąd Rejonowy w Kołobrzegu uniewinnił oskarżonego, który naciągał turystów za pomocą gry w trzy kubki. - To wyższa szkoła. Marnuje się na targu – mówił o oskarżonym powołany przez prokuraturę iluzjonista.



- Gdzie jest kulka? - to było najważniejsze pytanie podczas tej rozprawy. Stawił się na nią Krzysztof Markiewicz, uznany iluzjonista z Gliwic, który początkowo przekonywał, demonstrując sądowi swój film instruktażowy, że kulkę chował w ręku oskarżony, oszukując tym samym uczestników gry.


Biegły zmienił jednak zdanie po eksperymencie sądowym, który zademonstrował sam oskarżony. Zręcznie manipulując na sali sądowej trzema pudełkami 40-latek wywiódł w pole samego mistrza. Udowodnił, że kulka cały czas była w jednym z trzech pudełek. Raz nawet mimo bacznej obserwacji magikowi nie udało się zgadnąć w którym. - Ja nikogo nie oszukałem – tłumaczył oskarżony – To jest gra hazardowa, nielegalna niestety, ale można w nią wygrać – przekonywał.


- Muszę przyznać rację. Istnieje 33 procent szans na wygraną, przynajmniej matematycznie – potwierdzał, po eksperymencie, Krzysztof Markiewicz i nie ukrywał podziwu dla kolegi amatora – On ma bardzo duże umiejętności. To wyższa szkoła. Marnuje się na tym targu.


Nie do końca był o tym przekonany prokurator Zbigniew Steblewicz. W swojej mowie końcowej podkreślał, że oskarżony naruszał reguły gry i oszukiwał, bo jak sam przyznał, zmieniał położenie kulki nawet po wskazaniu pudełka przez uczestnika. - To jest oszustwo, manipulacja. W takim momencie oskarżony nie powinien już wykonywać żadnych czynności – przekonywał.


Inne zdanie miała obrona oskarżonego. - A jakie są przyjęte reguły tej gry? – pytał retorycznie adwokat Jan Eider – To nie jest poker ani jednoręki bandyta, tutaj nie ma opisanych zasad. Osoby, które biorą w tym udział zgadzają się na to. A przegrywają ze zręcznością mojego klienta. To jest tak, jakby podejść do Christiano Ronaldo i kiwać się z nim za 500 zł.


Ostatecznie sąd w osobie Marka Grzymkowskiego uniewinnił oskarżonego. - Ta gra to z założenia manipulacja. Jednak oszustwo byłoby wtedy, kiedy zostałoby udowodnione, że kulki pod żadnym z kubków nie było. A tutaj takiej pewności nie mamy. Przy grze grający ma szanse przy oszustwie nie – uzasadniał swój wyrok sędzia.


Oskarżony nie ukrywał zadowolenia z wyroku i podkreślał, że nie zamierzał nikogo oszukiwać. Do Kołobrzegu natomiast wracać nie zamierza. - Jeśli ktoś będzie tutaj prowadził taką grę to na pewno nie ja. Wracam na Śląsk – mówił 40-latek po opuszczeniu sali rozpraw. (iws)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki


 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości