Reklama

 

 



Bogdan Błaszczyk: to Jacek Woźniak był autorem projektu o dofinansowaniu in vitro. Woźniak: mój projekt był kompleksowy

29/06/2018 16:13

-Nie mam do Jacka żalu, że zmienia poglądy, ale uważam, że powinien o tym odważnie powiedzieć, a nie forsować tezę o „bublu prawnym". To nieuczciwe i głupie – mówi radny Bogdan Błaszczyk. Na czwartkowej sesji Karolina Szarłata-Woźniak tak właśnie nazwała projekt uchwały o dofinansowaniu in vitro. Tymczasem Błaszczyk podkreśla, że autorem tej uchwały jest mąż radnej, Jacek Woźniak. Sam zainteresowany zaprzecza; - Mój projekt był kompleksowy – mówi były wiceprezydent.



O dyskusji na temat dofinansowania przez kołobrzeski samorząd metody in vitro pisaliśmy tutaj. Przypomnijmy; podczas sesji, żona byłego wiceprezydenta, od niedawna również radna niezrzeszona; Karolina Szarłata-Woźniak, wytknęła wnioskodawcom (SLD, PdK WD i PO) braki formalno-prawne (brak załączników) w złożonym projekcie uchwały. Radna mówiła wprost o „bublu prawnym" przedłożonym radnym pod głosowanie. Tymczasem, jak twierdzi Bogdan Błaszczyk, autorem tej uchwały, tak mocno krytykowanej przez Szarłatę-Woźniak jest jej mąż Jacek Woźniak.

-To projekt, który jako SLD, złożyliśmy 6 lat temu i był on głosowany (bezskutecznie, odrzuciła go wówczas Platforma – dop.red.) na sesji Rady Miasta. Jacek Woźniak był wtedy szefem klubu i to właśnie on opracował tę uchwałę wzorując się na tej, która z powodzeniem została wdrożona w Częstochowie. My go teraz jedynie „odkopaliśmy" i odświeżyliśmy – twierdzi Bogdan Błaszczyk i podkreśla, że cała dokumentacja z tego okresu znajduje się w Biurze Rady Miasta. - Mówię o tym, ponieważ na ostatniej sesji roztoczono wokół tego projektu jakąś walkę polityczną, a nawet w polityce powinny być przecież jakieś granice przyzwoitości – mówi Bogdan Błaszczyk.

Tymczasem były wiceprezydent zaprzecza, że projekt głosowany na ostatniej sesji był jego autorstwa. - Ten został zmodyfikowany. Ja nie pozwoliłbym sobie na opracowanie dokumentu, który można zakwestionować z powodów formalno-prawnych – tłumaczy były wiceprezydent i dodaje, że w jego projekcie były załączniki, których brak wytknęła Karolina Szarłata-Woźniak. Zapytany, czy zmienił pogląd na temat zapłodnienia pozaustrojowego twierdzi, że nie, a jego poglądy nie muszą zgadzać się z opiniami żony. Podkreśla również, że w międzyczasie pojawiło się nowe orzecznictwo, które precyzuje jak powinny być tworzone tego rodzaju programy. - Dlatego nie wolno wzorować się na projektach sprzed lat – mówi Woźniak.

Radny Błaszczyk nie zaprzecza, że w projekcie sprzed 6 lat mogła znajdować się dodatkowa dokumentacja. - Poza drobnymi modyfikacjami dotyczącymi głównie kosztów to jednak nadal ten sam program – twierdzi.

Tymczasem uchwała o dofinansowaniu in vitro została wczoraj przegłosowana przez większość radnych. Teraz ma trafić do wojewody, który przeanalizuje ją pod kątem m.in formalno-prawnym. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zostanie zatwierdzona, o czym wiedzą sami wnioskodawcy. - Dzisiaj nie ma atmosfery politycznej do tego typu programów – mówi Błaszczyk i dodaje, że w ostatnim czasie szczecińscy urzędnicy nie zaakceptowali podobnego projektu złożonego przez koszalińskich radnych. - Jeśli jednak sejmik oferuje pieniądze (150 tysięcy złotych dla samorządów dla in vitro-dop.red.) to po prostu trzeba po nie sięgnąć – mówi radny.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości