Reklama

 

 



Burza o rolki Tomickiego w Radzie Miasta. Manipulacja kontra wolność słowa


Krótkie nagrania publikowane po sesjach Rady Miasta stały się jednym z głównych tematów dyskusji podczas obrad samorządu. Wszystko za sprawą aktywności radnego Prawa i Sprawiedliwości Adriana Tomickiego, który od dłuższego czasu publikuje w mediach społecznościowych rolki komentujące działalność magistratu, radnych oraz przebieg sesji.


Działalność młodego radnego jest już na tyle charakterystyczna, że nieoficjalnie zyskał przydomek Adrian „Rolka” Tomicki. Tym razem temat wyszedł jednak daleko poza polityczne uszczypliwości i przerodził się w poważną dyskusję o manipulacji, granicach wolności słowa, wykorzystywaniu wizerunku oraz atmosferze panującej w Radzie Miasta.

Warto przypomnieć, że wcześniej Tomicki otrzymał już przedsądowe wezwania od prezydent Anny Mieczkowskiej oraz jej zastępczyni Ewy Pełechatej po publikacji materiału dotyczącego rodziców osób z niepełnosprawnościami.

Reklama

Tym razem temat został wywołany przez przewodniczącego Rady Miasta Bogdana Błaszczyka. Błaszczyk, podczas wolnych wniosków, poruszył sprawę nagrywania obrad sesji. - Docierają do mnie informacje, że niektórzy radni są sparaliżowani, nie chcą zabierać głosu, aby nie być nagrywanymi - mówił przewodniczący rady. Jednocześnie zaznaczył, że nie kwestionuje prawa radnego do nagrywania publicznych obrad. - Radny ma do tego prawo. Natomiast pytanie brzmi, czy mieści się to w granicach standardów komunikacji publicznej i standardów naszej pracy. Uważam, że nie – mówił Błaszczyk.

Przewodniczący podkreślał, że radni powinni koncentrować się przede wszystkim na pracy samorządowej, a nie na wzajemnym nagrywaniu i publikowaniu krótkich materiałów w internecie. - Jakbyśmy na to nie patrzyli, cierpi na tym autorytet całej rady – podkreślał. W trakcie dyskusji przewodniczący przekazał także opinię prawną dotyczącą wykorzystywania nagrań z sesji. Wynikać ma z niej, że radni uczestniczący w publicznych obradach muszą liczyć się z możliwością nagrywania i publikacji swojego wizerunku. Jednocześnie jednak nie oznacza to pełnej dowolności w wykorzystywaniu takich materiałów, a osoby, które uznają, że naruszono ich dobra osobiste lub dobre imię, mogą dochodzić swoich praw przed sądem cywilnym.

Reklama

Błaszczyk zaproponował nawet organizację specjalnego spotkania z prawnikami, które miałoby pomóc w rozwiązaniu tej sprawy.

W podobnym tonie wypowiadali się radni koalicji rządzącej. Aneta Cieślicka przekonywała, że problemem nie jest samo nagrywanie, ale sposób wykorzystywania później fragmentów wypowiedzi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości