W kołobrzeskim sanatorium Lech po raz kolejny pojawiła się grupa byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Kilkudniowy wypoczynek, wraz z zabiegami rehabilitacyjnymi, funduje im od lat niemiecka fundacja Zeichen Der Hoffnung - Znaki Nadziei. Niestety z roku na rok korzystających z tego typu turnusu ze względu na stan zdrowia jest coraz mniej.

Tradycyjnie odwiedzając Kołobrzeg spotkali się z młodzieżą w Zespole Szkół Nr 1 im. Henryka Sienkiewicza by wziąć udział w żywej lekcji historii i opowiedzieć młodzieży o tym co przeżyli. Z zaproszenia skorzystała trójka byłych więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych: Bronisława Czeczułowska, Tadeusz Kowalski i Bogdan Bartnikowski. Spotkanie poprowadził przedstawiciel niemieckiego stowarzyszenia „Znaki Nadziei” Petere Galetzk. W poruszającej lekcji historii wziął również udział starosta kołobrzeski, Tomasz Tamborski, który w swoim krótkim wystąpieniu na początku lekcji, poprosił młodzież, aby nie zapominali o XI Przykazaniu: "Nie bądź obojętny", przytaczając słynne słowa Mariana Turskiego wygłoszone podczas uroczystości 75-lecia wyzwolenia Auschwitz
Stowarzyszenie „Znaki Nadziei” („Zeichen der Hoffnung”) powstało w 1977 r. z inicjatywy niemieckich Kościołów ewangelickich. Celem działalności „Znaków Nadziei” jest pomoc ofiarom przemocy narodowego socjalizmu w Polsce, szczególnie byłym więźniom obozów koncentracyjnych. Stowarzyszenie organizuje dla nich wsparcie materialne, wczasy, a także opiekę na starość. Ponadto inicjuje spotkania z nimi w szkołach, przygotowuje dyskusje i wykłady na temat relacji polsko-niemieckich, wysyła też wolontariuszy do Polski.


Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze