To nie Prima Aprilis. Nad Parsętą, niedaleko Kołobrzegu, pojawiło się nietypowe urządzenie sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych. Specjalna maszyna ma pomóc naukowcom lepiej poznać życie młodych ryb; policzy je, zważy i sprawdzi, dokąd płyną.
Urządzenie, które przypomina ogromny młynek do kawy, kryje w sobie zaawansowaną technologię. To specjalna instalacja do monitorowania tzw. smoltów, czyli młodych troci i łososi, które właśnie rozpoczynają swoją wędrówkę do morza.
Maszyna jest jedną z nielicznych tego typu w Europie. Jej montaż trwał dwa dni i wymagał zaangażowania specjalistów. Podobne, choć mniejsze urządzenie działa już w okolicach Darłowa.
Projekt prowadzi Instytut Rybactwa Śródlądowego - Państwowy Instytut Badawczy w Olsztynie. Naukowcy chcą dokładnie sprawdzić, ile ryb opuszcza rzekę, w jakiej są kondycji i jak przebiega ich migracja w ramach pozyskiwania danych rybackich.
Działanie systemu jest precyzyjne. Ryby trafiają do specjalnego zbiornika, gdzie są liczone i ważone. Następnie części z nich wszczepiane są mikroczipy. Dzięki temu możliwe będzie śledzenie ich dalszej drogi, zarówno w rzece, jak i po wypłynięciu do Bałtyku.
Maszyna nie zostanie nad Parsętą na stałe. Będzie ustawiana na około dwa miesiące w roku, przez kolejne trzy lata. To pozwoli porównać dane i lepiej zrozumieć zmiany zachodzące w populacji ryb.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze