
Miejski Wydział Oświaty i Edukacji przeprowadził specjalną ankietę w kołobrzeskich szkołach ponadpodstawowych. Badanie opinii wśród młodych związane jest z inicjatywą powstania w Kołobrzegu filii uczelni wyższej – stąd pytania w ankiecie dotyczące m.in. planów związanych z dalszą edukacją uczniów.
O takie zamiary zapytano około 20% wszystkich uczniów czyli 668 z 3367, w tym 21 % to maturzyści. Oprócz pytań o kontynuację nauki, czy wyboru kierunku studiów, pojawiło się również to, związane z możliwością pozostania w Kołobrzegu na czas dalszej edukacji. Na pytanie – czy gdyby istniała taka możliwość, rozważałbyś/rozważałabyś podjęcie studiów w swoim mieście, zdecydowanie tak odpowiedziało 34 uczniów, raczej tak 85 osób, zdecydowanie nie – 224, a raczej nie – 189 osób. 136 uczestników ankiety nie miało sprecyzowanego zdania na ten temat.
Wyniki ankiety zostały przedstawione, w ogólnym zarysie, na komisji społecznej Rady Miasta, gdzie poruszono m.in. zagadnienie perspektywy rozwoju społeczno-zawodowego ludzi młodych, od 15 do 29 roku życia. Zaproszeni na nią goście, m.in. Kamil Czarnecki, tancerz, choreograf, współkoordynator kołobrzeskiej „Przystani”, czy Marcin Gardzielik przedsiębiorca, współwłaściciel CoffeeDesk, opowiadali o swoich ścieżkach edukacji i późniejszej kariery zawodowej. Podkreślali, że wyjazd z miasta jest wręcz pożądany dla młodego człowieka w kontekście jego rozwoju i zdobywania doświadczeń. - Z punktu widzenia pracodawcy dobrze jest widzieć osoby, które zobaczyły trochę świata, nauczyły się żyć samodzielnie (…) - mówił Marcin Gardzielik, zaznaczając, że miasto powinno skierować swoje działania w stronę osób, które mogłyby wrócić lub osiąść w Kołobrzegu po studiach. - To doskonałe miejsce na stworzenie rodziny, wychowywanie dzieci (…). Problem jest, moim zdaniem z pracą, ciężko tutaj o firmy w których można się fajne rozwijać. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie jakoś temu zaradzić, bo u nas dużego biznesu raczej nie będzie (…). Jest jednak możliwość samozatrudnienia, stworzenia czegoś własnego (…) dlatego tak bardzo kibicuję planom powstania kołobrzeskiego Centrum Przedsiębiorczości – mówił współtwórca CoffeeDesk. Również pozostali gości dyskutowali o potrzebie skierowania uwagi na tych młodych ludzi, którzy ukończyli studia w dużych miastach i mogliby wrócić do Kołobrzegu.
Przypomnijmy; struktura wieku mieszkańców Kołobrzegu zmienia się, na niekorzyść, już od lat. W naszym mieście rodzi się coraz mniej dzieci, ubywa również ludzi młodych (15-29), przybywa natomiast starszych – między 60 a 65 rokiem życia.
Od dłuższego czasu trwają również dyskusje jak zmienić ten stan rzeczy – stąd plany powstania uczelni wyższej w mieście, czy na przykład idea mieszkań na wynajem. Czy to wystarczy?

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.wszyscy którzy mieli zostać wyjechali dzięki waszej platformie za granicę albo do dużych miast. także dopóki nie zmieni się mentalność mieszkańców to dopóty dziecioroby będą się pozbywać bachorów wyrzucajac ich na studia.
Pani chyba leczy się na głowę, bo nikt o zdrowych zmysłach takiego komentarza nie dodałby.
Co tu pisać - perspektywą w tym mieście jest handel i ośrodki pracy niewolniczej bo tam trzeba zrobić dużo albo nawet wszystko za najniższą stawkę w większości na zlecenie - mile widziana znajomość języków i dyspozycyjność 24/h a za to ciągłe narzekania i pretensje szefostwa. Młodzi ci co mieli plecy ustawili się w UM - pozostali marzą o wyjeździe na studia które dadzą im dobrą pracę i pensję, zostają tylko ci co się im nie udało. Tak będzie dalej dopóki urzędnicy nie wezmą się do roboty. Taka sytuacja jak do tej pory wynika wyłącznie z ich lenistwa - bo po co się wysilać! Dlaczego do tej pory mamy gospodarkę jednoimienną, kto powiedział że w samym mieście muszą być duże firmy a nie mogą powstać w okolicy Dlaczego włodarze miasta nie rozmawiają z właścicielami dużych firm i nie stwarzają im możliwości otworzenia zakładów przy mieście ALE PO CO SIĘ WYSILAĆ ! - NAJLEPIEJ TO BRAĆ GRUBĄ KASĘ ZA NIC !!!!!
Chcecie zatrzymać młodych w mieście? Stwórzcie dobre miejsca pracy, ew. zapewnijcie lepsze warunki zatrudnienia w już istniejących. A nie wszędzie tylko śmieciówki, minimalna krajowa, nepotyzm i kolesiostwo.
Moje dzieci pojechały na studia do dużych miast i tam już zostały. Stwierdziły, że w Kołobrzegu nie ma perspektyw dalszego rozwoju. Mam na myśli dalsze studia, pracę z pensją wystarczającą na godne życie i kredyt na mieszkanie. Nie oczekują że im ktoś da mieszkanie, zapomogi , tylko chcą mieć pracę na umowę o pracę i godną pensję. Nasi biznesmeni mimo ogromnych dochodów płacą swoim pracownikom najniższe możliwe pensje. Ceny mieszkań w dużych miastach też są wysokie ale pracownik jest doceniany i odpowiednio wynagradzany. Żyje im się tam... bardzo dobrze. Niedługo będą w Kołobrzegu mieszkać wyłącznie ludzie 60 + a wokół będą tysiące mieszkań pustych za które nie będą płacić za wywóz śmieci :( bo nie mieszkają a dziadki na te apartamenciki będą się składać. Lub jak się wkurzą też wyjadą do bardziej przyjaznego miasteczka :)
Te miasto to jest jeden wielki dramat. Miasto niemieckich emerytów. W firmach i miejscach pracy sami patenciarze i złodzieje, co robią kokosy, a pracownikom rzucają ochłapy nie mówiąc już o tym, że znaleźć pracodawcę, który Ci zaoferuję umowę o pracę to tak jakby skarb odnaleźć. Za to wszystko jest winny nasz rząd i niestety z bólem serca mówiąc, będzie w tym kraju już tylko gorzej. Jedyny ratunek to wyjazd za granicę, sami się przekonacie o tym niedługo na własnej skórze, nawet osoby starsze.
Kołobrzeg nie jest miastem młodych, bo żaden kurort takim nie jest (Zakopane, Sopot, Świnoujście, Karpacz itd.). Z takich miast młodzi wyjeżdżają, by robić karierę, dobrze zarabiać czy zdobywać kwalifikacje do dużych miast, by dopiero na starość powracać. Od dawna szukam specjalisty i nie ma chętnych, a w wielu branżach od dawna pracownicy są zatrudniani tylko na umowy o pracę i to oni dyktują stawki.
Pytanie nasuwa się same , a któremu młodemu człowiekowi chce się pracować ?
wszyscy którzy mieli zostać wyjechali dzięki waszej platformie za granicę albo do dużych miast. także dopóki nie zmieni się mentalność mieszkańców to dopóty dziecioroby będą się pozbywać bachorów wyrzucajac ich na studia.
Pani chyba leczy się na głowę, bo nikt o zdrowych zmysłach takiego komentarza nie dodałby.
Co tu pisać - perspektywą w tym mieście jest handel i ośrodki pracy niewolniczej bo tam trzeba zrobić dużo albo nawet wszystko za najniższą stawkę w większości na zlecenie - mile widziana znajomość języków i dyspozycyjność 24/h a za to ciągłe narzekania i pretensje szefostwa. Młodzi ci co mieli plecy ustawili się w UM - pozostali marzą o wyjeździe na studia które dadzą im dobrą pracę i pensję, zostają tylko ci co się im nie udało. Tak będzie dalej dopóki urzędnicy nie wezmą się do roboty. Taka sytuacja jak do tej pory wynika wyłącznie z ich lenistwa - bo po co się wysilać! Dlaczego do tej pory mamy gospodarkę jednoimienną, kto powiedział że w samym mieście muszą być duże firmy a nie mogą powstać w okolicy Dlaczego włodarze miasta nie rozmawiają z właścicielami dużych firm i nie stwarzają im możliwości otworzenia zakładów przy mieście ALE PO CO SIĘ WYSILAĆ ! - NAJLEPIEJ TO BRAĆ GRUBĄ KASĘ ZA NIC !!!!!